Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec klikania w aplikacje? Tak mają działać telefony nowej generacji

Koniec klikania w aplikacje? Tak mają działać telefony nowej generacji
Koniec klikania w aplikacje? Tak mają działać telefony nowej generacji/Shutterstock
Smartfon przyszłości może przestać być zbiorem ikonek, a zacząć działać jak osobisty wykonawca poleceń. Samsung, Google i Apple coraz wyraźniej pokazują, że następny etap mobilnej rewolucji nie polega na dokładaniu kolejnych aplikacji, lecz na tym, by telefon sam łączył usługi i wykonywał zadania za użytkownika. To nie musi oznaczać końca aplikacji, ale może oznaczać koniec ręcznego przeklikiwania się przez nie.

Smartfon przestaje być folderem z aplikacjami

Przez lata korzystanie z telefonu wyglądało podobnie. Chcieliśmy coś załatwić, więc otwieraliśmy odpowiednią aplikację, potem drugą, czasem trzecią, a na końcu jeszcze wracaliśmy do komunikatora albo kalendarza. Smartfon był po prostu ekranem startowym do świata usług.

Teraz ten model zaczyna się zmieniać. Najwięksi gracze rynku mobilnego coraz mocniej promują wizję, w której użytkownik nie musi już myśleć, z jakiej aplikacji skorzystać. Zamiast tego ma po prostu powiedzieć, co chce osiągnąć, a telefon sam dobierze narzędzia potrzebne do wykonania zadania.

To ważna zmiana, bo przesuwa środek ciężkości z interfejsu na intencję. Użytkownik nie ma już „obsługiwać” smartfona. To smartfon ma zrozumieć polecenie i wykonać pracę w tle.

Samsung sprzedaje już nie telefon, lecz „AI phone”

Najmocniej tę narrację widać dziś u Samsunga. Firma promuje serię Galaxy S26 jako najbardziej intuicyjny telefon AI w swojej historii i mówi wprost o bardziej proaktywnym, adaptacyjnym Galaxy AI. Chodzi o to, by urządzenie ograniczało liczbę kroków potrzebnych do wykonania codziennych czynności, od planowania dnia po wyszukiwanie informacji i obróbkę treści.

W praktyce oznacza to odejście od klasycznego modelu „otwórz aplikację i klikaj dalej”. Zamiast tego smartfon ma coraz częściej sam podsuwać odpowiednie działania, rozumieć kontekst i skracać drogę między pytaniem a rezultatem.

To nie jest już tylko marketingowe hasło o „AI w aparacie” czy „AI do zdjęć”. Producenci próbują przekonać użytkowników, że telefon ma stać się czymś w rodzaju operatora codziennych spraw.

Google idzie o krok dalej. Agent ma wykonać zadanie za ciebie

Jeszcze ciekawiej wygląda to po stronie Google. Firma pokazała w lutym 2026 r. wczesny podgląd funkcji Gemini na Androidzie, która ma obsługiwać wieloetapowe zadania. Zamiast samodzielnie zamawiać przejazd albo ponownie składać zamówienie jedzenia, użytkownik może po prostu wydać polecenie, a Gemini zajmie się resztą. Funkcja ma trafić w wersji beta m.in. na Pixela 10 i serię Galaxy S26.

To właśnie tutaj najlepiej widać, dokąd zmierza branża. Telefon nie ma już tylko odpowiadać na pytania albo streszczać notatki. Ma stać się agentem, który faktycznie działa: przełącza się między usługami, wykonuje kroki po kolei i prowadzi użytkownika do gotowego efektu.

Dla przeciętnej osoby taka zmiana może być bardziej odczuwalna niż wszystkie wcześniejsze „rewolucje AI”. Bo nie chodzi o efektowną demonstrację, lecz o bardzo praktyczną obietnicę: mniej klikania, mniej szukania i mniej ręcznego składania prostych czynności z kilku aplikacji.

Czy to oznacza koniec aplikacji?

Nie. I właśnie tu warto ostudzić najbardziej spektakularne nagłówki.

Aplikacje nie znikną. Zmieni się raczej ich rola. Z punktu widzenia użytkownika mogą przestać być głównym miejscem obsługi zadania, ale w tle nadal będą potrzebne. To one dostarczają usługi, logowanie, płatności, dane i uprawnienia. Agent AI nie działa w próżni, on tylko spina to wszystko w jedną całość.

Najprościej mówiąc: dziś użytkownik sam składa usługę z kilku aplikacji. Jutro zrobi to za niego agent. Ale same aplikacje nadal będą silnikami tego procesu.

To zresztą widać także w dokumentacji Apple. Firma rozwija App Intents, czyli framework pozwalający aplikacjom udostępniać swoje funkcje systemowi, Siri i Apple Intelligence. Innymi słowy: żeby inteligentny asystent mógł coś zrobić „w aplikacji”, ta aplikacja musi mu to wcześniej umożliwić.

Apple pokazuje, że przyszłość zależy od deweloperów

W całej tej opowieści Apple jest ciekawym kontrapunktem. Z jednej strony firma również buduje model, w którym Siri i Apple Intelligence mają korzystać z możliwości aplikacji i działać bardziej kontekstowo. Z drugiej strony Apple otwarcie zaznacza w dokumentacji dla deweloperów, że część najbardziej zaawansowanych funkcji Siri, takich jak rozumienie osobistego kontekstu, analiza tego, co jest na ekranie, czy działania wewnątrz aplikacji, pozostaje jeszcze „in development” i pojawi się dopiero w przyszłej aktualizacji.

To ważne, bo pokazuje różnicę między kierunkiem rozwoju a stanem faktycznym. Branża już wie, dokąd chce dojść, ale droga do tego celu wciąż jest wyboista. Nie wystarczy bowiem stworzyć inteligentniejszego asystenta. Trzeba jeszcze sprawić, by tysiące aplikacji chciały i umiały z nim współpracować.

W praktyce oznacza to, że przyszłość „telefonu-agentu” zależy nie tylko od Samsunga, Google czy Apple, ale także od deweloperów, partnerów i całego ekosystemu usług.

Co to zmieni dla zwykłego użytkownika

Jeśli ten model się przyjmie, użytkownik odczuje kilka konkretnych zmian.

Po pierwsze, smartfon ma wymagać mniej technicznego myślenia. Zamiast zastanawiać się, gdzie coś się robi i jaka aplikacja będzie do tego potrzebna, wystarczy określić cel. To szczególnie ważne dla osób, które nie śledzą technologii i po prostu chcą, by telefon „ogarniał”.

Po drugie, zniknie część codziennej drobnicy: przełączanie się między ekranami, kopiowanie danych, ręczne wpisywanie tego samego w kilku miejscach, pilnowanie kolejności kroków.

Po trzecie, sam interfejs telefonu może stopniowo stracić znaczenie. Ikonki aplikacji nigdzie nie znikną z dnia na dzień, ale coraz częściej będą jedynie planem B. Głównym wejściem do telefonu stanie się polecenie głosowe, tekstowe albo sugestia podsunięta przez system.

Kontrola, bezpieczeństwo i zaufanie

Taki model niesie jednak oczywiste pytania. Skoro agent ma wykonywać działania za użytkownika, to jak duży zakres swobody dostanie? Czy będzie mógł coś zamówić, opłacić, wysłać albo anulować bez wyraźnego potwierdzenia? I co się stanie, jeśli źle zrozumie polecenie?

Nieprzypadkowo Google podkreśla dziś, że użytkownik może śledzić postęp zadania i je zatrzymać, a dostępność takich funkcji jest na razie ograniczona. To sygnał, że firmy wiedzą, iż agent wykonujący realne czynności w aplikacjach budzi znacznie większe emocje niż AI streszczające maila czy poprawiające zdjęcie.

Do tego dochodzi kwestia prywatności. Im bardziej telefon ma rozumieć nasze zwyczaje, ekran, historię działań i osobisty kontekst, tym więcej danych musi analizować. To oznacza, że walka o zaufanie użytkownika stanie się równie ważna jak sama wygoda.

Prawdziwa zmiana. Czy aplikacje znikną?

Najbardziej nośna teza brzmi więc inaczej, niż sugerują najostrzejsze nagłówki. To nie będzie świat bez aplikacji. To będzie świat, w którym aplikacje przestaną być najważniejszą warstwą kontaktu z usługą.

Dziś patrzymy na telefon i myślimy: „którą apkę mam otworzyć?”. Jutro częściej będziemy myśleć: „co chcę załatwić?”. A resztą zajmie się system.

Właśnie dlatego AI w smartfonach może okazać się jedną z największych zmian ostatnich lat. Nie dlatego, że telefon zacznie mówić mądrzej. Tylko dlatego, że może wreszcie zacząć działać za nas.

Pytania i odpowiedzi - FAQ

Czy AI w smartfonie oznacza koniec aplikacji?

Nie. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym aplikacje zostają, ale przestają być głównym punktem kontaktu użytkownika z usługą. Samsung mówi o AI działającym „w tle”, Google pokazuje wykonywanie wieloetapowych zadań przez Gemini, a Apple buduje ten model wokół App Intents i działań „in and across apps”.

Co właściwie ma robić „agent AI” w telefonie?

Ma przyjąć polecenie w naturalnym języku i samodzielnie złożyć kilka kroków potrzebnych do wykonania zadania. Google pokazał przykład zamawiania przejazdu lub ponawiania zamówienia jedzenia przez Gemini na Androidzie.

Czy to działa już dziś, czy to tylko wizja?

To już częściowo działa, ale na razie w ograniczonym zakresie. Google zapowiedział wczesny podgląd funkcji multi-step tasks w wersji beta dla wybranych urządzeń, m.in. Pixel 10 i serii Galaxy S26. Apple z kolei wprost zaznacza, że część najbardziej zaawansowanych funkcji Siri, takich jak rozumienie osobistego kontekstu, świadomość tego, co jest na ekranie, i działania w aplikacjach, jest nadal „in development”.

Źródła

  1. Samsung Newsroom, “[Galaxy Unpacked 2026] A First Look at the Galaxy S26 Series: Samsung’s Most Intuitive AI Phone Yet” - oficjalna prezentacja serii Galaxy S26 i narracji „AI phone”.
  2. Samsung US Newsroom, “Samsung Unveils Galaxy S26 Series: The Most Intuitive Galaxy AI Phone Yet” oficjalny komunikat o bardziej proaktywnym i adaptacyjnym Galaxy AI.
  3. Google Blog / The Keyword, “Gemini on Android lets you assign multi-step tasks” oficjalny opis funkcji agentowych Gemini na Androidzie.
  4. Android Developers Blog, “The Intelligent OS: Making AI agents more useful with and for your apps” spojrzenie Google od strony deweloperów i integracji aplikacji z agentami AI.
  5. Apple Developer Dokumentacja, “App Intents” - dokumentacja frameworka, który pozwala aplikacjom współpracować z Siri i Apple Intelligence.
  6. Apple Developer Dokumentacja, “Making onscreen content available to Siri and Apple Intelligence” materiały o „onscreen awareness” i udostępnianiu treści z ekranu systemowi.
  7. Apple Developer Dokumentacja, “Siri” dokumentacja opisująca, że ​​zrozumienie kontekstu osobistego, świadomość na ekranie i działania w aplikacji są nadal „w fazie rozwoju”.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Dominik Kulig
Dominik Kulig
Dziennikarz i redaktor specjalizujący się w tematyce społecznej, gospodarczej oraz nowych technologii.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec klikania w aplikacje? Tak mają działać telefony nowej generacji »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj