Dziennik Gazeta Prawana logo

Demon prędkości od AMD. Piękny i szybki 290 XFX Black

16 lipca 2014, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
290x XFX Black DD
290x XFX Black DD/dziennik.pl
Referencyjne konstrukcje 290X, choć szybkie i za rozsądną cenę nie do końca spodobały się graczom. Część z nich czekała na konstrukcje producentów, któe rozwiązałyby problem z hałasem i temperaturą. Jedną z takich kart jest XFX 290X DD Black. Oto test tej karty.

290X DD Black robi wrażenie. Nie jest tak gruba, czy długa jak produkty Sapphire'a. Eleganckie, czarne, dwuwentylatorowe chłodzenie wygląda elegancko i nie będzie brzydko wyglądać w obudowach z bocznym oknem. Do tego karta ma podświetlane na biało duże logo XFX, które idealnie rozświetla wnętrze komputera. Pod chłodzeniem mamy lekko zmodyfikowaną płytkę (ulepszony układ zasilania i lepsze komponenty niż w referencyjnym Radeonie 290X) której sercem jest pełna wersja układu Hawaii XT, taktowany zegarem 1050 MHz.

Najważniejszy jednak jest nie wygląd karty, a wydajność. Przejdźmy zatem do testów (platforma to 2600K@4,7 GHz, 8 GB RAM@1600 MHz i Samsung 830 256GB). Pomiary FPS to wyniki wyświetlane podczas rozgrywki przez MSI Afterburner.

Na pierwszy ogień poszedł "Battlefield 4". W rozdzielczości 1920x1080 udało mi się osiągnąć wynik 80 klatek na sekundę. Po włączeniu Mantle, 290X osiągnął 7 klatek więcej. Kolejna gra to "Sleeping Dogs", tam karta wyciągnęła 118 FPS. Z kolei w nowym "Tomb Raiderze", przy maksymalnych ustawieniach i włączonym TressFX karta potrafi zapewnić nam rozgrywkę w 77 FPS. Problemów nie było także w "Final Fantasy XIV", gdzie 290X XFX DD Black zapewniał ponad 100 FPS.

Jeśli chodzi o poziom hałasu, to karta, przy grze na słuchawkach jest niesłyszalna. Jeśli jednak je ściągniemy, to w grach, daje się 290X usłyszeć. Nie jest to jednak tak irytujący hałas, jak w przypadku referencyjnych konstrukcji - głośność to 48 DB.  Warto jednak pamiętać, że zastosowane chłodzenie pozwala mocno zbić temperatury w porównaniu ze zwykłą wersją 290X. W czasie gry rdzeń nie przekroczył 74 stopni, a maksymalna temperatura pamięci (odczytana z GPU-Z) to 68C.

Karta, mimo fabrycznego podkręcenia, pozwala jeszcze bardziej podbić zegar. Udało mi się osiągnąć stabilne 1170 MHz na rdzeniu i 5750 MHz na pamięciach, przy napięciu 1,3v. Podkręcenie przełożyło się na 10 proc. wzrost wydajności.

Teoretycznie wszystko wydaje się idealne - dobre osiągi, odpowiednie temperatury, znacznie mniejszy hałas w porównaniu do wersji referencyjnej. Jest tylko jeden problem - cena. Testowany egzemplarz kosztuje 2300 PLN, czyli około 150 złotych mniej niż 780 Ti. Znacznie sensowniejszym zakupem wydaje się być XFX 290X Double Dissipation taktowana zegarem o 50 MHz mniej - ją można dostać już za 1900 PLN, a "brakujące" 50 MHz można bez problemu odzyskać samem - a nawet, jeśli karty nie podkręcimy to różnica wydajności będzie minimalna i wyniesie najwyżej 1-2 FPS (sprawdziłem, zmniejszając zegary testowanego egzemplarza). Różnica cenowa jest jednak zbyt duża, by za rdzeń taktowany o 50 Hz więcej, dopłacać 400 złotych. 

Szkoda też, że europejski oddział XFX nie zdecydował się wprowadzić takiej oferty, jak w Stanach - u nas gwarancja to jedynie dwa lata, podczas gdy amerykańscy gracze dostają dożywotnią gwarancję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj