Praca lektora nie jest łatwa. To życie w ciągłym biegu, nowe wyzwania każdego dnia i mozolne próby dostosowania grafiku tak, aby jak najbardziej efektywnie wykorzystać mój czas, oraz dostosować się do potrzeb uczniów i zleceniodawców. W moim zawodzie muszę być ciągle pod telefonem, ale także mailem oraz na serwisach społecznościowych. To firma wybiera formę kontaktu, a lektor musi się do niej dostosować i kreować nowe formy pozyskiwania klientów, w innym przypadku traci zlecenia i nie zarabia.

Reklama

Współpracuję z wieloma firmami i instytucjami, a to oznacza prowadzenie zajęć w różnych miastach. Wymusza to potrzebę mobilności. Nie tylko tej logistycznej, ale również stałego dostępu do sieci, poprzez wszystkie urządzenia.

Ponadto Internet otwiera wielkie możliwości dla nauczycieli języków. To nie tylko tak powszechnie stosowany e-learning czy rozmowy na Skype. Lektor języka angielskiego musi posiadać stały dostęp do słownika online, gdyż trudno znać tłumaczenie każdego słowa. A pytania uczniów są czasem bardzo zaskakujące.

Dodatkowo coraz więcej materiałów edukacyjnych pojawia się na serwisach typu YouTube. Podczas zajęć ze studentami czy pracownikami firm, coraz częściej wykorzystuje sie nagrania wideo, wypowiedzi native spekaerów, materiały z anglojęzycznych mediów. Do tego jednak potrzebny jest dostęp do sieci. Niestety nie wszystkie firmy czy uczelnie, udostępniają lektorom internet.

Zakupienie internetu mobilnego do wszystkich urządzeń, które posiadam, wiązałoby się ze sporymi kosztami (laptop, telefon komórkowy, tablet). Poza tym trudno korzystać z wszystkich tych urządzeń jednocześnie, a to generowałoby straty, związane z niewykorzystaniem transferu.

Router TP-Link rozwiązał ten problem, jednocześnie uwalniając mnie od korzystania z prywatnej komórki jako zewnętrznego routera. Urządzenie jest małe, łatwo mieści się w damskiej torebce. Dodatkowo jest proste w obsłudze, a dzięki ładowarce microUSB, nie ma problemu z doładowaniem routera przez power bank czy choćby ładowarkę samochodową.

Dzięki umieszczonej w routerze karcie SIM dowolnego operatora, mam możliwość korzystania z dostępu do sieci na wszystkich urządzeniach, kiedy tylko tego potrzebuję. Dodatkowo z dnia na dzień odkrywam nowe możliwości korzystania z routera TP-Link. Często wyjeżdżam z grupami językowymi na wycieczki do Wielkiej Brytanii. Ceny roamingu skutecznie odstraszały mnie od korzystania z internetu poza granicami kraju. Dzięki routerowi mam możliwość umieszczenia karty SIM zakupionej w UK, a tym samym znacząco obniżać koszty, jakie musiałabym ponieść korzystając z oferty polskich telekomów.