TicWatch Pro, to produkt chińskiego startupu - formy Mobvoi. Oparty jest na chipie Qualcomm 2100 i systemie operacyjnym Wear OS. Chińscy producenci wsadzili do niego wszystko, co nowoczesny smartwatch powinien mieć - ma więc moduł NFC do płatności zbliżeniowych, czytnik pulsu, GPS, akcelerometr czy czujnik wykrywający, kiedy zegarek zdjęliśmy z ręki.

Jeśli chodzi o ekran, to Mobvoi zastosowało autorski patent polegający na nałożeniu na ekran AMOLED o rozdzielczości 400x400 i średnicy 1’39 cala ekran LCD. W trybie oszczędzania energii wyłącza się bowiem cały układ „smart”, a działa tylko czarnobiały LCD, pokazujący godzinę i datę, co znacznie przedłuża czas działania urządzenia.

Przy zarządzaniu aplikacjami, to - w przeciwieństwie do produktów Samsunga - nie ma możliwości używania korony tarczy. Aplikacje przesuwamy palcem i włączamy je bocznym przyciskiem na kopercie. Szkoda, że Mobvoi nie zdecydowało się – jak Fossil – zamontować w zegarku pokrętła, którym dużo łatwiej dałoby się przełączać programy.

Sercem zegarka jest stary procesor Qualcomm 2100. Nie ma to jednak znaczenia, bo – co jest problemem wszystkich smartwatchy androidowych - nowy układ 3100, niewiele zmienia w kwestii wydajności, a jedynie trochę wydłuża czas życia na baterii. Dopóki Qualcomm nie zacznie więc traktować e-zegarków poważnie, dopóty nie ma co liczyć na skok wydajnościowy i zegarki na chipsecie 2100 będą dalej produkowane.

Jeśli chodzi o design, to TicWatch Pro wzorowany jest na sportowych zegarkach, jednak nie wygląda on na ręku tak źle, jak na niektórych zdjęciach marketingowych. Całkiem wygodnie leży na ręku i nie jest za ciężki.

Konfiguracja urządzenia jest prosta - najpierw trzeba wybrać język, potem pobrać na telefon aplikację Wear OS, w której dokończymy parowanie smartfona i smartwatcha. Następnie zostają już tylko „drobiazgi” jak przepisanie kart płatniczych z aplikacji Google Pay na telefon do tej na zegarek. Warto też zainstalować sobie takie programy, jak Spotify, Google Maps czy Messenger.

Wrażenia z użytkowania? Smartwatch naprawdę potrafi zastąpić smartfona w wielu funkcjach. Możemy kontrolować muzykę ze Spotify czy innych serwisów streamingowych, jeśli zaś staramy się dotrzeć do nieznanego miejsca, to mamy do dyspozycji Google Maps. W momencie, gdy musimy skręcić, zegarek lekko wibruje, by dać nam o tym znać. Bez problemu działają też płatności mobilne - warto przypisać im specjalny przycisk na zegarku. Wtedy wystarczy go wcisnąć, by uruchomić Google Pay, a wtedy płacimy tak, jak smartfonem.

Na zegarku pojawiają się także powiadomienia z gier czy portali społecznościowych, które dostajemy na nasz telefon. Na część – jak te z Messengera czy SMS-y - możemy odpowiedzieć od razu ze smartwatcha albo za pomocą miniaturowej klawiatury, albo dyktując wiadomość.
Zegarek ma także wszystkie funkcje fitnessowe – bada nasze tętno, liczy ilość przebytych kilometrów, monitoruje ćwiczenia itp. Wyniki można albo odczytać przy pomocy aplikacji Google Fit, albo specjalnej appki Mobvoi.

Jeśli chodzi o baterię, gdy zegarek założymy na rękę około 6 rano, to spokojnie (przy używaniu go do płatności, nawigacji itp.) wytrzyma do następnego dnia. Samo ładowanie jest bardzo szybkie i po 1,5 godzinie podłączenia do ładowarki, baterię mamy naładowaną w pełni.
Wady TicWatcha Pro? Przede wszystkim niestandardowa ładowarka, co oznacza, że albo musimy kupić drugą do samochodu czy pracy, albo nosić ze sobą tę z pudełka. Do tego Qualcomm 2100 to nie jest demon wydajności i mocno ustępuje Apple Watch. Sportowy design też nie musi każdemu przypaść do gustu. Brakuje także modułu LTE, dzięki czemu zegarek mógłby już w pełni zastąpić nam telefon

Mimo tych drobnych wad, kilkunastu dniach, spędzonych z TicWatchem Pro, uważam, że to bardzo wygodne narzędzie, którym z łatwością zapłacimy w sklepie, przyda się przy używaniu Google Maps. Możemy go też choćby używać przy współpracy ze smart żarówkami Philips Hue. Jest też bardzo dobrym kompanem do fitnessu. Do tego nie kosztuje też fortuny – TicWatch Pro kosztuje w Polsce 1099 złotych. Dlatego, jest to jeden z najlepszych smart zegarków, jakie można kupić, korzystając z telefonu z Androidem.