Najnowsze urządzenie chińskiego producenta nie kosztuje majątku, a daje nam poczucie obcowania ze smartfonową ekstraklasą. Oszczędności w porównaniu do topowych telefonów nie ma wiele albo są praktycznie niezauważalne. Zauważalna jest za to różnica w cenie. Reno3 Pro kosztuje 2599 zł. Flagowce – 4 tys. zł i więcej. Wczasach kryzysu, zwolnień, cięć pensji i wszechobecnych oszczędności, to bardzo dużo. Dlatego teraz polski oddział OPPO ze spokojem może się przyglądać, jak na One Plusa czy Xiaomi spada fala krytyki a nawet hejtu za dość drastyczne podniesienie cen swoich najlepszych urządzeń. A ja po raz kolejny przekonuję się, jak prawdziwe jest powiedzenie, że „łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Gdy przychodzi do pieniędzy, nie ma miłości. Wracając zaś do telefonu.

Reklama

Budowa, wykonanie

OPPO Reno3 Pro jest bardzo ładnym, dość dużym (przekątna ekranu to 6,5 cala), ale stosunkowo cienkim i lekkim urządzeniem (171 g). W porównaniu z innymi telefonami, które ostatnio testowałem, i które ważą ponad 200 g, różnica jest naprawdę odczuwalna. Na ładnie zmatowionych pleckach w niebiesko-fioletowym gradiencie pokrytych szkłem Gorilla Glass 5 króluje pionowy pasek z czterema oczkami aparatów. Wolę takie rozwiązanie niż kwadraty i prostokąty, w jakie zainwestowała w tym sezonie spora liczba producentów. Przyciski mamy niestety rozrzucone po dwóch bokach, na prawym jest ten do włączania, na lewym – regulacji głośności. Z utęsknieniem czekam, aż wszystkie trafią na bok prawy – tak jest najwygodniej. Na dole mamy slot na dwie karty SIM, USB-C i głośnik. Razem z głośnikiem nad ekranem tworzą bardzo sprawne kombo głośników stereo, grających czysto, donośnie i uprzyjemniających nam oglądanie filmów czy programów na YouTube. Niestety brak jest wejścia na słuchawki, ale w pudełku znajdziemy słuchawki na USB-C, a w telefonie rozbudowany korektor dźwięku Dolby Atmos, więc każdy powinien być z możliwości muzycznych OPPO Reno3 Pro zadowolony.

OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl

Ekran to panel AMOLED (FHD+, 405 PPI, proporcje 20:9). Sam w sobie jest świetny, z pięknymi, żywymi kolorami, głęboką czernią i doskonałą widocznością nawet w pełnym słońcu. Wisienką na torcie jest jednak jego 90 Hz odświeżanie, przez co wszystkie animacje są super płynne a telefon szybki jak błyskawica. Nie wpływa to też znacząco na baterię, ale oczywiście można zmienić w ustawieniach tryb pracy na 60 Hz bądź przejść w tryb adaptacyjny, kiedy to telefon sam decyduje z jaką częstotliwością będzie odświeżać wyświetlacz.

Producent zrezygnował z charakterystycznej dla poprzednich wersji tego modelu wysuwanej z górnej krawędzi płetwy, na której umieszczona była kamerka do selfie. Zamiast tego mamy małą dziurkę w lewym rogu wyświetlacza. Ja trochę żałuję.

OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl

Jedyny brak w porównaniu do topowych urządzeń to brak wodo i pyło szczelności, czyli normy IP 68 i niższych.

Specyfikacja, działanie

Sercem urządzenia jest Snapdragon 765G, który do pomocy ma aż 12 GB RAM. Pamięci wbudowanej mamy 256 GB. Procesor nie jest więc topowy, w AnTuTu Benchmark osiąga 309560 pkt., ale w codziennej pracy nie ma z nim najmniejszych problemów, wszystko dzieje się błyskawicznie, programy są odpalane natychmiast, przez cały okres trwania testu nigdy nie zauważyłem żadnego przycięcia czy klatkowania animacji. Telefon doskonale radzi sobie też z grami, trudno było mi oderwać syna od PUBG, zazwyczaj oddaje mi urządzenie na którym testuje tę grę po 5, góra 10 min. Tu była niemal godzina, po której stwierdził że wszystko działa płynnie na najwyższych możliwych do uzyskania ustawieniach. Co zadziwiające, gdy wziąłem do ręki Reno3 Pro po tak intensywnym działaniu, wcale nie był on rozgrzany. Wygląda więc na to, że specjalny system chłodzenia którym chwali się producent nie jest tylko czczą przechwałką, ale naprawdę działa.

12 GB RAM sprawia, że telefon nieźle trzyma zakładki w pamięci, choć mógłby lepiej i można mu w tym pomóc. Smartfon optymalizuje bowiem zużycie baterii i urządzenie samo po jakimś czasie je zamyka. Jest na to rada, wystarczy w ustawieniach znaleźć menadżera aplikacji i ręcznie odznaczyć, których programów ma nie wyłączać.

Telefon odblokujemy na dwa sposoby – albo szybkim i bezbłędnym czytnikiem linii papilarnych w ekranie, albo naszą twarzą, skanowaną przez przednią kamerkę. Nie mamy diody powiadomień, mamy za to powiadomienia wyświetlane na wygaszonym ekranie, i są to powiadomienia ze wszystkich, a nie tylko systemowych aplikacji.

OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl

GPS działa bez zarzutu (w czasach pandemii sprawdzane podczas rowerowych przejażdżek), a jakość rozmów głosowych stoi na bardzo dobrym poziomie. Ciekawostką jest to, że procesor jest w stanie obsłużyć sieci 5G, ale w Polsce tą możliwość wyłączono. Minus to brak ładowania indukcyjnego.

Android 10 z nakładką Color OS, o której pisałem już wielokrotnie, daje nam sporo możliwości dostosowania wyglądu interfejsu do własnych upodobań. Jest oczywiście klonowanie aplikacji, dzielenie ekranu, ciemny motyw, przestrzeń gier, tryb dla kierowców, nawigacja gestami i wiele mniej lub bardziej użytecznych funkcji.

Reklama

Zdjęcia, bateria

Z tyłu mamy cztery oczka aparatów. To 48 MP sensor główny, (f/1.7, AF, EIS i OIS), 13 MP obiektyw tele z możliwością 5x przybliżenia hybrydowego, 8 MP szeroki kąt i 2 MP obiektyw monochromatyczny. Zdjęcia makro są wykonywane szerokim kątem, maksymalny zoom wynosi 20x. Kamerka do selfie ma 32 MP.

Taki zestaw zapewnia nam bardzo dobre efekty w każdych warunkach. Gdy jest bardzo ciemno – warto użyć trybu nocnego. Przy miejskim oświetleniu dzięki jasnej przysłonie doskonale sprawdza się tryb normalny, bardzo dobre efekty uzyskamy też 5x zoomem hybrydowym. Rozpiętość tonalna jest wysoka, kolory ładne i naturalne (możemy je nieco sztucznie podbić włączając tryb „olśniewający kolor”), szczegółowość bardzo dobra, nie widać różnic w odwzorowaniu barw pomiędzy obiektywem głównym a szerokim kątem, co zdarza się nawet w droższych modelach.

Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro - tryb nocny / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro - szeroki kąt / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro - 5X zoom / dziennik.pl
Zdjęcie makro wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem OPPO Reno3 Pro / dziennik.pl

Świetnie wypada też wideo – maksymalnie w 4K, w FHD i HD mamy dodatkowo możliwość wyboru 30 i 60 klatek. Stabilizacja spisuje się doskonale w każdej, nawet najwyższej rozdzielczości, a dźwięk zbierany jest bardzo dobrze. Ciekawie wyglądają filmy z rozmytym tłem.

Bateria ma 4025 mAh pojemności, co jest wartością przyzwoitą, ale spokojnie można znaleźć telefony z ogniwami większymi. OPPO Reno3 Pro zaskoczył mnie jednak bardzo pozytywnie. Przy włączonym 90 Hz odświeżaniu uzyskiwałem rezultaty w granicach 5-6 h pracy na włączonym ekranie, co przekładało się na półtora do dwóch dni pracy z dala od ładowarki. Ładowanie telefonu wielką ładowarką z pudełka jest błyskawiczne – wystarczy nam ok. 45 min.

Czyli…

Smartfon świetnie wygląda, świetnie działa, robi bardzo dobre zdjęcia i nie kosztuje majątku. Minusy ma trzy: brak wodoszczelności, ładowania indukcyjnego i wejścia mini-jack na słuchawki. Procesor pracuje tak, że gdybym nie popatrzył w specyfikację, nie domyśliłbym się, że nie jest to jednostka z najwyższej półki. Dlatego jeżeli kogoś stać na odrobinę luksusu w czasach pandemii, OPPO Reno3 Pro jest nie tylko rozsądnym, ale i bardzo dobrym wyborem.