Sony 1000MX4 to najnowsza odsłona słuchawek bluetooth japońskiego koncernu, przeznaczonych dla tych, którzy chcą odciąć się od dźwięku zewnętrznego. Ich design jest klasyczny - stonowane kolory (beżowy lub czarny), duże nauszniki, dotykowy panel kontroli, do tego możliwość składania, by łatwo mieściły się w torbie podróżnej (w zestawie jest etui, mieszczące wszystkie niezbędne kable). Z zewnątrz nie robią więc takiego wrażenia, jak słuchawki stricte gamingowe, czy dla ulicznych muzyków. Natomiast - dzięki mieciutkiej skórze na nausznikach i pasku na głowie - leżą na uszach doskonale i nawet po kilku godzinach używania nie męczą.

Reklama

Pod maską znajdziemy dwa układy - jeden odpowiedzialny za rozpoznawanie i wygłuszanie dźwięków zewnętrznych. Podobno słuchawki uwzględniają nawet różnicę ciśnieninia w samolocie (tego nie miałem jednak okazji sprawdzić). Do tego mamy system rozpoznający nasz głos, który od razu wycisza wtedy muzykę, tak że nie trzeba niczego samemu wyłączać. MX1004, po zdjęciu z głowy automatycznie też zatrzymują muzykę. Oficjalnie słuchawki działają te z Alexą i asystentem Google, jednak nie mają też problemu z obsługą Siri.

Jak to działa? By udowodnić, że 1000MX4 poradzą sobie nawet z bardzo głośnym dźwiękiem, zaproszono nas na tor w Słomczynie. Tam, w sportowym aucie, za którego kierownicą siedziała mistrzyni driftu, Karolina Pilarczyk, mogliśmy przejechać kilka okrążeń toru. MX4 pokazały swoją moc - całkowicie dźwięku nie wygłuszyły, ale różnica między jazdą w słuchawkach i bez była całkowicie słyszalna. Na niższych biegach auta, działały doskonale, dopiero na wyższych, silnik zaczynał się przez nie przebijać.

Test Sony 1000MX4 / Materiały prasowe

Potem w domu sprawdziłem system wygłuszania przy koszeniu trawy, gdzie zamieniał warkot benzynowej kosiarki w cichy mruczenie.\, nie słychać było też ciągłego poszczekiwania psów z sąsiedztwa (nawet wygrały z jazgotem miniaturowego sznaucera) Z kolei po rozkręceniu 6 120mm wentylatorów w obudowie komputera na 2000rpm, MX4 praktycznie je wyciszyły. Dały też sobie radę na ruchliwej, warszawskiej ulicy. System tłumienia dźwięku działa więc doskonale i poradzi sobie z typowymi sytuacjami życia.

Choć 1000MX4 działają bez aplikacji, to po zainstalowaniu programu Sony otwierają się przed nami nowe możliwości - da się podłączyć je wtedy do dwóch urządzeń na raz, pozwolić procesorowi słuchawek samemu ustalić rodzaj otaczającego nas hałasu i odpowiednio dobrać moc jego wygłuszania. Ba, możemy ustawić specjalne profile dźwiękowe miejsc, w których często przebywamy, by w każdym z nich słuchawki od razu włączały odpowiednie ustawienia.

Jeśli zaś chodzi o muzykę, to urządzenie Sony gra naprawdę dobrze (zwłaszcza, że obsługuje ono dźwięk w wysokiej rozdzielczości). Radzi sobie zarówno z r&b, klasycznym country, muzyką klasyczną czy alternatywą. Grają lepiej niż moje prywatne AirPods Pro (nawet po uruchomieniu w nich funkcji spatial audio). Co ważne, procesor audio działa tak dobrze, że nie ma praktycznie żadnej różnicy między odtwarzaniem muzyki z włączonym i z wyłączonym systemem ANC (a do tej pory ANC wyciszał niektóre częstotliwości, przez co muzyka brzmiała gorzej). Radzą sobie nawet z grami komputerowymi - w sieciowej strzelance The Division 2 nie ma żadnego opóźnienia w przekazywaniu głosów. Tak, brakuje efektów dźwięku przestrzennego, przez co do strzelanek sieciowych będą się gorzej nadawać niż słuchawki gamingowe klasy moich Black Shark v2, natomiast w RPG czy strategiach radzą sobie doskonale, a przy okazji wygłuszają dźwięki zewnętrzne tak, że możemy skoncentrować się na grze.

W podłączeniu do peceta pojawia się jednak pierwszy problem z tymi słuchawkami. MX4 można bowiem podłączyć na raz do dwóch urządzeń (nie można wtedy tylko słuchać dźwięku Hi-Res) i powinny się przełączać automatycznie bez żadnych problemów. Okazuje się jednak, że problemy były. Czasami po włączeniu komputera, nie chciały automatycznie zmienić źródła dźwięku - trzeba było usunąć je z listy urządzeń i podłączyć na nowo, by zostały zauważone przez Windows. Sony mogłoby pomyśleć nad aktualizacją oprogramowania, by ten błąd usunąć. Co jeszcze mi się nie podobało? Głos podczas rozmowy przez mikrofon nie jest tak dobry, jak np w słuchawkach konferencyjnych Jabry. Tu Sony ma pole do popisu, gdy będą przygotowywać MX5. Do tych dwóch minusów można dołączyć taki trzeci, malutki - bardzo krótki kabel do ładowania.

Podsumowując - Sony 1000MX4 to jedne z najlepszych słuchawek, wyciszających dźwięki zewnętrzne. Nie trzeba w nich nic ustawiać, bo same analizują źródła hałasu i odpowiednio ustawiają parametry ANC. Radzą sobie z samochodem, kosiarką do trawy czy tramwajem. Do tego oferują naprawdę dobrą jakość muzyki i aż 28 godzin grania na jednym ładowaniu (przy włączonym ANC). Sony naprawdę postarało się, tworząc tegoroczny model MX. Oczywiście tanio nie jest - kosztują około 1600 złotych, w końcu to jednak topowe, bezprzewodowe słuchawki z dźwiękiem Hi-Res japońskiego koncernu.

Jeśli więc ktoś potrzebuje świetnego headsetu do wyciszenia się podczas pracy zdalnej (bo w obecnych czasach ciężko mówić o podróżach), to powinien bardzo poważnie o tym modelu pomyśleć.