Według opublikowanych przez Facebook informacji, polskie władze zwróciły się z żądaniem ujawnienia danych o użytkownikach 233 razy. Tylko 9 proc. próśb zostało uwzględnionych. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych Facebook zrealizował 80 proc. tego rodzaju żądań władz (było ich ok 10 tysięcy). We Francji i Niemczech stało się tak w ok. 40 proc. przypadków. Ale nie tylko ciekawość służb jest problemem, który martwi użytkowników Facebooka. Oto lista dziesięciu najczęściej zgłaszanych administratorom serwisu przez internautów problemów:

1. Niestosowne treści

To może być spam, zdjęcia pornograficzne a także treści nawołujące do nienawiści rasowej, płciowej, narodowościowej. Facebook jednak szczególnie wyczulony jest na wszelkie zdjęcia i wpisy prezentujące zachowania seksualne i nagość. Do tego stopnia, że wielokrotnie już wywoływał oburzenie, blokując fotki z artystycznymi aktami lub po prostu karmiących matek. - Kiedy w 2004 roku powstawał Facebook, publiczne karmienie dziecka nie było szczególnie powszechnym zjawiskiem. Dziś w niektórych regionach świata już jest. I dlatego Facebook z obostrzenia w stosunku do karmiących matek się wycofał. Ale mimo wszystko uważamy, że lepiej wciąż stosować bardziej restrykcyjne zasady niż obrazić czyjeś uczucia - tłumaczy nam Linda Griffin, szefowa departamentu Policy Communications w Facebooku na obszar Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Z tego też powodu regulamin Facebooka zabrania zakładania kont przez osoby skazane na przestępstwa na tle seksualnym.

2. Podszywanie się

Regulamin Facebooka zabrania też udostępnianie swojego profilu osobom trzecim, a tym bardziej używania kont bez ich wiedzy. Ale i tak fałszywe profile są coraz większym problemem. Do tego stopnia, że od 1 stycznia 2011 r. w Kalifornii weszło w życie prawo, zgodnie z którym podszycie się pod inną osobę na Facebooku będzie karane grzywną (do tysiąca dolarów) lub nawet więzieniem (maksymalnie rok). Podobne problemy są i w Polsce. W ubiegłym roku ktoś założył fałszywe konto aktorce Marcie Żmudzie-Trzebiatowskiej. Podobny los spotkał Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku, na którego fałszywym profilu oszust umieścił "cennik": zajęcie pasa drogowego przez pomnik poświęcony gwałtom, kradzieżom i grabieżom z udziałem Armii Czerwonej - 83 złote, bez udziału Armii Czerwonej – 52 zł (więcej o kontrowersyjnej rzeźbie przeczytasz TUTAJ).

3. Nękanie

Według raportu "Stalking w Polsce. Rozmiary - Formy - Skutki", co ósmy Polak padł już ofiarą tego przestępstwa. A uporczywe nękanie, które polskie prawo zna zaledwie od 2011 roku, co roku zgłasza na policję ok. 4 -5 tysięcy osób. Ogromna część stalkingu ma miejsce właśnie w internecie, w tym na Facebooku.

4. Nieautoryzowane zdjęcia, czyli takie, które łamią czyjeś prawo do prywatności

O tym, czy znajdziesz się na zdjęciu z imprezy opublikowanym przez samego siebie, możesz łatwo zdecydować. A co, gdy zdjęcie takie wrzuci ktoś inny bez twojej zgody? Takie właśnie problemy coraz częściej są zgłaszane administratorom serwisu. I nie są łatwe do rozwiązania, szczególnie odkąd Facebook przejął Instagram, czyli serwis, w którym publikowane są setki milionów amatorskich fotografii.

5. Wnioski o dostęp do własnych danych

- Wszystko to, co użytkownik serwisu zdecyduje się usunąć, jest wykasowywane całkowicie, tak zdjęcia jak i wpisy. Nie przechowujemy ich na żadnych serwerach. W żadnym razie też nie przekazujemy danych naszych użytkowników bez ich zgody innym firmom - zapewnia Gabriella Cseh, Head of Public Policy Facebooka w Europie Środkowo-Wschodniej.

Mimo to właśnie to, jakie informacje o nas posiada gigant z Palo Alto, wciąż jest jednym z najczęściej zadawanych pytań. Szczególnie od czasu, kiedy w 2011 roku austriackie stowarzyszenie Europe vs. Facebook zaczęło masowo wysyłać wnioski o udostępnienie tych danych.

Jak to zrobić? Zobacz poradnik, jak wyciągnąć dane od Facebooka >>>

6. Usuwanie konta

Wykasowanie własnego konta na Facebooku nigdy nie było prostym zadaniem. Łatwiej je zdezaktywować niż usunąć. Nic dziwnego, że właśnie o to, jak dokładnie to zrobić, pyta adminów serwisu coraz więcej użytkowników.

7. Wyświetlanie danych poza serwisem

Wyszukiwarki, głównie Google, indeksują dane prywatne, także te umieszczane na Facebooku. Sam serwis broni się, że nie ma na to wpływu. Użytkownicy jednak mogą się bronić przed znajdowaniem ich prywatnych treści, po prostu wybierając wyższe opcje prywatności w ustawieniach konta.

8. Korzystanie z prawdziwego nazwiska i imienia

Użytkownicy skarżą się zarówno na ten obowiązek (tak jest choćby w Japonii, gdzie internauci kulturowo są znacznie mniej chętni do występowania pod swoimi prawdziwymi danymi), jak i na to, że inne osoby używają pseudonimów. Zdarza się, że Facebook blokuje konta takich osób. A to z kolei nie spodobało się komisarzowi ds. ochrony danych niemieckiego kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn. Jego zdaniem taka polityka narusza niemiecką ustawę o mediach elektronicznych zwaną Telemediengesetz. Mówi ona jasno, że dostawcy e-usług powinni umożliwić anonimowe korzystanie z nich, jeśli jest to technicznie wykonalne. Facebook zdania jednak nie zmienił. - Wciąż stoimy na stanowisku, które zresztą ma swoje uzasadnienie w praktycznym używaniu serwisu, że prawdziwe dane osobowe powodują, iż serwis jest znacznie bardziej przyjazny i bezpieczny - tłumaczy Gabriella Cseh.

9. Zmarli użytkownicy i nadawanie kontom statusu "in memoriam"

- To jest coraz większy problem, z którym przyjdzie nam się niedługo poważnie zmierzyć - przyznaje Linda Griffin. - To w dużej części jest problem etyczny. Bo już teraz jest kilka możliwych opcji. Część rodzin i bliskich zmarłych, którzy mieli konta na Facebooku, nie życzy sobie, by w ogóle były one dostępne i chce ich wykasowania. Część zaś chce, by zachować je w formuje "in memoriam", czyli oznaczone jako nieaktywne, należące do zmarłego. Jeszcze inni chcieliby mieć dostęp do nich, ale jeżeli nie ma takiej zgody wyrażonej przez użytkownika, to nie możemy na to pozwolić, choćby po to, by i pośmiertnie chronić jego prywatność, np. korespondencję z prywatnych wiadomości - tłumaczy Griffin i dodaje, że Facebooka na pewno czeka tworzenie dokładnych zasad dotyczących kont osób zmarłych.

ZOBACZ TAKŻE: Twittuj po śmierci, a testament zostaw online >>>

10. Wiadomości e-mail otrzymywane przez osoby, które nie mają konta w serwisie Facebook

Użytkownicy serwisu mają możliwość automatycznego wysyłania do niego zaproszenia do wszystkich osób, z którymi utrzymują kontakt mailowy. Nie wszyscy w ten sposób zapraszani są z tego zadowoleni i na taki "spam" też skarżą się serwisowi. Jest jednak możliwość zarejestrowania swojego adresu e-mail na specjalnej liście osób, które nie życzą sobie wiadomości z Facebooka.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prawnicy Google'a: Używasz gmaila? Nie spodziewaj się prywatności... >>>