Jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zajmowała 9 miejsce, dziś jest już na siódmym - mówi nam dr Jan Zając, psycholog nowych mediów z firmy Sotrender specjalizującej się w monitorowania aktywności na mediach społecznościowych.

Sotrender na podstawie wyników wyborów do PE oraz danych o popularności fanpage'ów poszczególnych partii opracował właśnie ranking państw w których te wyniki są najbardziej zbieżne.

Okazało, się, że we Francji, Wielkiej Brytanii czy na Malcie im więcej dana partia miała fanów na FB, tym więcej głosów w wyborach dostała. Tamtejsi spece od social media mogą się cieszyć, że ich praca coś dała - mówi Zając. Także w Hiszpanii, Włoszech i Niemczech popularność na Facebooku jest w miarę zbieżna z tym jak zagłosowali wyborcy.

Polska jednak okazała się całkiem zaprzeczyć tej zasadzie. U nas wystąpiła negatywna korelacja – tłumaczy Zając. I rzeczywiście wygrane partie czyli PO i PiS na Facebooku mają po zaledwie 49 i 30 tysięcy fanów. Za to Kongres Nowej Prawicy za chwilę przekroczy ich 180 tysięcy. Jako, że zdobył ich w wyborach łącznie około 500 tysięcy więc praktycznie na jednego fana przypadły zaledwie trzy realne głosy.

Partii Korwin-Mikkego ewidentnie internetowa popularność zaczęła rosnąć wraz z kampanią wyborczą i coraz bardziej kontrowersyjnymi tezami jakie stawiał jej lider. Na Facebook to się przełożyło, ale czy taką popularność da się na dłużej utrzymać - podsumowuje dr Zając. 

Pełne dane tej analizy można przeczytać na blogu Sotrender.