Jeśli w dzieciństwie zamiast "Bambiego" rodzice fundowali ci seanse "Gwiezdnych Wojen", na pewno marzyłeś choć raz o posiadaniu zadziornego R2D2. A co powiesz na jego kuzyna, który nalewa schłodzone piwo?
Luke’a Skywalkera można lubić lub nie. To samo dotyczy zimnej niczym martwa ryba księżniczki Lei. Ale . Niebiesko-srebrny robocik, choć czasem sprawiał kłopoty lub potrafił ostro odpyskować (a raczej odpiszczeć), zawsze ratował swego pana z opresji.
Nic więc dziwnego, że po 30 (!) latach od pojawienia się R2D2 na ekranie miłość doń nie słabnie. Dowodem fascynacji robocikiem jest choćby , przeznaczonego nie do naprawiania X-wingów, ale do prac domowych.
Jak sama nazwa wskazuje, . Jego korpusik został wykonany z… kegu „napoju dla osób powyżej 18 roku życia". Niestety, Beer2D3 nie pomoże nam odnaleźć Obi Wana ani nie nagra zagadkowych hologramów. Ale na pewno nas rozbawi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|