Specjaliści Urzędu Komunikacji Elektronicznej sprawdzili, czy polscy operatorzy komórkowi gotowi są na mistrzostwa. Jeśli sieci niczego nie poprawią, to Polskę czeka wielki blamaż - ostrzega "Puls Biznesu". Będzie tak źle, jak w sylwestra.

Reklama

Kontrolerzy sprawdzili jakość połączeń podczas meczu Lecha z Manchesterem City. Co się okazało? "Po analizie wyników badania zasięgów i jakości połączeń głosowych (...) należy przyznać, że operatorzy komórkowi wypadli bardzo słabo. Zanotowane wyniki większości parametrów są poniżej przyjętych limitów" wynika z raportu, do którego dotarł "Puls Biznesu".

Według urzędników to oznacza, że gdy spróbujemy porozmawiać po meczu, czy w czasie przerwy, to uda się zrealizować najwyżej jedno na cztery połączenia. Do tego problemy z siecią będą nie tylko na samym stadionie, ale przeciążone zostaną nadajniki w całej okolicy.

Co więc zostaje? Operatorzy mają ponad rok, by zwiększyć możliwości nadajników w okolicach aren zmagań. Jeśli tego nie zrobią, to kibice mogą zapomnieć o telefonach do przyjaciół i rodziny, by pochwalić się wynikiem swej drużyny.