Dziennik Gazeta Prawana logo

Tanie zakupy, czyli pułapka na naiwnych klientów

17 grudnia 2013, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
haker internet komputer laptop
haker internet komputer laptop/Shutterstock
Jak naciągnąć ludzi? Wystarczy założyć portal oferujący tanie zakupy, zarejestrować firmę w odległym kraju i ukryć w regulaminie wysokie opłaty. Kto się nabierze, musi płacić.

Portale ukrywające w regulaminach opłaty za założenie kont znowu atakują. Tym razem jednak będzie trudniej z nimi walczyć, bo swoje siedziby mają w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

- listy o takiej treści, w których zmienia się tylko data rejestracji i numer IP, dostają dziesiątki internautów.

Wszyscy oni nieopatrznie założyli konta w serwisie TanieZakupy.pl, oferującym informacje o promocjach, zakupach grupowych i wyprzedażach. By jednak dotrzeć do szczegółów ofert, trzeba się w serwisie zarejestrować. A to jest równoznaczne ze zgodą na opłacenie rocznego abonamentu w wysokości 149 zł. Taką informację, zapisaną drobną czcionką, można znaleźć tylko z boku strony lub po przekopaniu się przez regulamin.

Identycznie działa serwis Licytacje-komornicze.pl, informujący o okazjach do taniego zakupu dóbr licytowanych przez komorników. Oba należą do tej samej firmy Digital Premium Ltd., zarejestrowanej w ZEA. Paweł Borecki z biura prasowego UOKiK przyznaje, że do urzędu spłynęły już pierwsze skargi na każdy z portali. W ich przypadku sprawa nie jest jednak tak prosta, jak w przypadku serwisu Pobieraczek.pl, najsłynniejszego portalu, który zarabiał na naiwności internautów. Po pierwsze informacja o opłacie jednak jest zawarta w regulaminie, a po drugie nie można postawić zarzutu grożenia internautom i sugerowania, że nie płacąc abonamentu, popełnili oni przestępstwo. Tymczasem właśnie za takie działania UOKiK nałożył na Eller Service, właściciela portalu Pobieraczek.pl, 215 tys. zł kary.

Także prawnicy przyznają, że serwis wyciągnął naukę z błędów swoich poprzedników. - mówi nam Agata Kowalska, radca prawny z kancelarii Chabasiewicz, Kowalska i Partnerzy.  - dodaje prawniczka i zastrzega, że zgodnie z prawem międzynarodowym dopuszczalny jest wybór prawa obcego, czyli w tym przypadku przepisów z ZEA.

– ostrzega mecenas Zbigniew Krüger z Kancelarii Krüger & Partnerzy. – dodaje Krüger. Równocześnie pociesza, że podobna sprawa z serwisem Plikostrada, także zarejestrowanym w Dubaju, na tyle zainteresowała UOKiK, że mimo braku umowy o współpracy prawnej z ZEA urząd zwrócił się do ministra finansów tego kraju z wnioskiem o współpracę przy wyjaśnieniu sytuacji prawnej portalu.

Jak się chronić przed internetowymi naciągaczami? Przeczytaj nasz PORADNIK >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj