Dziennik Gazeta Prawana logo

Narodowy chip wyprodukują Niemcy i Holendrzy. O polskim układzie scalonym w dowodzie osobistym można zapomnieć

18 czerwca 2018, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dowód osobisty
Dowód osobisty/Shutterstock
Dzień po naszym tekście, w którym ujawniliśmy, że polski układ scalony – wbrew zapowiedziom – nie powstanie, konsorcjum, które miało go stworzyć, przestało istnieć.

– takim komunikatem, umieszczonym na stronie internetowej PWPW, zakończył się żywot podmiotu, który miał zrewolucjonizować polski rynek IT.

Jak pisaliśmy w DGP, przez ponad półtora roku POL-PUS nie zrobiło kompletnie nic, by wizja stworzenia pierwszego polskiego układu scalonego nabrała jakichkolwiek kształtów. A to był przecież główny powód powołania konsorcjum. Sama PWPW przyznała, że projekt nawet nie został formalnie „uruchomiony”. Nie starano się też pozyskać dofinansowania ze strony Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), mimo że – jak słyszymy w tej instytucji – potencjalnie jest tam rozpisany konkurs (w trybie niejawnym), z którego całe przedsięwzięcie mogłoby być sfinansowane. I mimo że inicjatorzy POL-PUS sami deklarowali, że o takie wsparcie finansowe do NCBiR wystąpią.

Zapewniali też, że jeśli tylko pieniądze się znajdą, w ciągu 36 miesięcy stworzą narodowy procesor. Mało tego – deklarowano, że do tego czasu powstanie „seria informacyjna wielu tysięcy Polskich Elektronicznych Dokumentów Tożsamości (PEDT)”. W tym samym okresie miała zostać osiągnięta gotowość do produkcji PEDT „na poziomie wielu milionów sztuk rocznie”.

Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała te plany, a efekt jest taki, że o polskim chipie w nowym dowodzie osobistym na razie możemy zapomnieć (prawdopodobnie będzie produkcji holendersko-niemieckiej).

POL-PUS powołano do życia w listopadzie 2016 r., a PWPW było jego liderem. Konsorcjum tworzyli również: Instytut Maszyn Matematycznych (od 1 lutego br. wchłonięty przez Państwowy Instytut Badawczy NASK), Instytut Technologii Elektronowej, WB Electronics (Grupa WB) oraz Kolegium Jagiellońskie. Oczekiwano, że POL-PUS stworzy polski chip do wykorzystania w nowej wersji dowodu osobistego, który miał powstać w marcu 2019 r. Ale plany sięgały jeszcze dalej.

– Konsorcjum zapewni osłonę przed cyberatakami poprzez bezpieczne układy scalone – zapewniał ówczesny szef Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Piotr Woyciechowski w towarzystwie m.in. Mariusza Błaszczaka (wówczas szefa MSWiA) i Anny Streżyńskiej z resortu cyfryzacji.

Poprosiliśmy PWPW o wyjaśnienia, dlaczego doszło do likwidacji konsorcjum. Mimo wielokrotnych prób kontaktu z naszej strony przedstawiciele firmy nie skomentowali sprawy. Nadzorujące POL-PUS i PWPW Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji również nie odpowiedziało na nasze pytania. Nieoficjalnie słyszymy, że sprawą zainteresowały się służby specjalne, ale Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego milczy w tej sprawie.

Jeden z uczestników konsorcjum komentuje krótko: nie było zapewnionego finansowania, tak więc żadne prace nie zostały wykonane.

– przyznaje Tomasz Badowski, dyrektor biura komunikacji i promocji w WB Group.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj