Jak głupie, brutalne i nieporadne były dawne autorytaryzmy! KGB nigdy nie udało się przekonać poddanych swojego imperium, by sami nosili urządzenia, które ich śledzą - rozwijał ze sceny swój argument niepozorny z wyglądu mężczyzna o niemożliwym do określenia akcencie i dziwnym nazwisku. Siła i pewność jego przekonań gwarantowały jednak pełną uwagę po stronie słuchaczy. Była jesień 2013 r. i w Warszawie na konferencji CopyCamp gościł Eben Moglen, prawnik i rzecznik ruchu wolnego oprogramowania. Porównania do czasów radzieckich i autorytarnych reżimów płynęły szerokim strumieniem.
Reklama

Amerykanin nawiązywał do doświadczenia Polski

Jak to się stało, że akurat w tym mieście ludzie zgodzili się nosić przy sobie niewielkie urządzenia, które pozwalają nam czytać tylko takie książki, które nas śledzą?” – pytał retorycznie Moglen. Amerykanin nawiązywał do doświadczenia Polski z różnymi reżimami i lekcji, których z tego nie wyciągamy. To możliwe dzięki jednej prostej sztuczce, jaką opanowaliśmy. Nauczyliśmy się żyć w wolnym społeczeństwie jak ludzie zniewoleni.