Dziennik Gazeta Prawana logo

Cios w serwisy społecznościowe. Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości: Dane Europejczyków nie powinny trafić do USA

23 września 2015, 11:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Facebook w smartfonie
Facebook w smartfonie/Shutterstock
To potężny cios w serwisy społecznościowe, banki czy inne firmy, które trzymają dane użytkowników na amerykańskich serwerach. Rzecznik Trybunału Sprawiedliwości uważa, że USA nie są bezpiecznym krajem dla danych osobowych, dlatego informacje o użytkownikach nie powinny nigdy trafić na serwery w Ameryce.

Dzisiejsza opinia rzecznika generalnego przy Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej może oznaczać całkowitą zmianę zasad funkcjonowania serwisów takich jak Facebook czy Google w Unii Europejskiej. Rzecznik uznał, że nie mogą one przesyłać danych Europejczyków na serwery w USA. Opinia rzecznika generalnego idzie dalej niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Jego zdaniem, administracja amerykańska łamie prawo do poszanowania życia prywatnego i ingeruje w prawo do ochrony danych osobowych zagwarantowane Kartą praw podstawowych Unii Europejskiej.

To oznacza, że amerykańskie serwisy takie jak Facebook, Google czy Twitter nie mogą przesyłać danych do USA. Tymczasem wszystkie one ostatecznie trafiają właśnie na amerykańskie serwery.

Początek tej sprawie dał jeden z użytkowników Facebooka, student z Austrii - Max Schrems. Jego zaniepokojenie wzbudziły informacje, jakie obiegły światowe media po ujawnieniu przez Edwarda Snowdena afery PRISM. Uznał on, że skoro amerykańskie służby masowo i w zasadzie bez jakiejkolwiek kontroli inwigilują internautów z UE, to trudno mówić, by tamtejsze przepisy odpowiednio chroniły dane osobowe. A w tej sytuacji transfer danych do USA nie powinien być dopuszczalny. Stosowną skargę złożył do rzecznika ochrony danych osobowych w Irlandii, bo to w tym właśnie kraju swoją siedzibę ma oddział Facebooka na UE.

Irlandzki odpowiednik polskiego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych uznał, że nie może rozpoznać skargi, gdyż dane są przekazywane do USA na podstawie decyzji Komisji Europejskiej z 2010 r. uznającej ten kraj za "bezpieczną przystań" (z ang. "Safe Harbour"). Schrems nie dał za wygraną i zaskarżył tę decyzję do irlandzkiego sądu. A ten skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Przed wydaniem wyroku Trybunał poprosił o wydanie opinii rzecznika generalnego. A ten zajął nadspodziewanie ostre stanowisko. Jego zdaniem decyzja Komisji Europejskiej uznająca USA za kraj "bezpiecznej przystani" jest po prostu nieważna. To zaś oznacza, że nie wolno transferować do niego żadnych danych.

- napisano w komunikacie biura prasowego TSUE.

Rzecznik uważa, że KE zawiesi stosowanie swej decyzji. O to samo wnioskował niedługo po upublicznieniu afery PRISM Parlament Europejski. - napisał chwilę po opublikowaniu komunikatu na temat opinii rzecznika generalnego zaangażowany w sprawię europoseł Jan Philipp Albrecht.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj