mówi Bartosz Sikora, digital business development director z Havas Media. Winę rozdziela między wydawców, reklamodawców, którzy chcą, by ich komunikat był widoczny i niezamykany, oraz samych internautów, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że dzięki reklamom mają bezpłatny dostęp do treści.
W efekcie coraz popularniejsze są u nas narzędzia do blokowania reklam.
mówi Piotr Prajsnar, prezes Cloud Technologies. Polska firma, która specjalizuje się w big data marketingu, chwali się, że zrobiła pierwsze w Polsce badanie rynkowe, które sprawdziło faktyczną skalę popularności rozwiązań blokowania reklam w sieci. Wynika z niego, że nawet 7 mln użytkowników, czyli co trzeci internauta w Polsce (34,4 proc.), blokuje reklamę online. Pod względem popularności wtyczek do blokowania cyfrowej reklamy zajmujemy pierwsze miejsce na świecie.
mówi Bartosz Sikora.
Cloud Technologies przy okazji badań promuje własne narzędzie, które ma być odporne na działanie adblocków i umożliwiać wydawcy wyświetlenie reklamy nawet u tych użytkowników, którzy korzystają z rozmaitych wtyczek i rozszerzeń w przeglądarkach. Na tym rynku bowiem biznes można zrobić nie tylko na wyświetlaniu reklam i blokowaniu ich, ale też na omijaniu blokad. Duży krok w tym kierunku zrobił kilkanaście dni temu Facebook. Serwis Marka Zuckerberga pochwalił się, że znalazł sposób na ominięcie adblokerów. Ale na odpowiedź Egeo, producenta Adblock Plus, czyli najpopularniejszego adblokera na świecie (wtyczkę pobrał niemal miliard, a aktywnie korzysta z niej 100 milionów użytkowników), długo nie musiał czekać. Rozszyfrowanie algorytmów Facebooka zajęło im 48 godzin. Teraz podwładni Zuckerberga pracują nad nowym rozwiązaniem. Gra toczy się dalej. skomentował Ben Williams z firmy Eyeo. Facebook wytykał z kolei, że dostawcy adblocków to nie altruiści, którzy chcą ułatwić życie internautom. tłumaczy Sikora. Bazuje on na sprzedawaniu reklamodawcom możliwości obejścia blokady reklam i dotarcia do użytkownika adblocka. Poza tym część dochodu adblocków, nieznana i raczej pozostająca w cieniu, to monetyzacja danych zbieranych o użytkownikach i ich nawykach przeglądania internetu.
Adblokery są na muszce wydawców i dostawców treści online na całym świecie, bo pozbawiają ich części przychodów. mówi Prajsnar i wylicza, że wydawcy powinni rodzimym internautom wystawić rachunek w wysokości 128 zł za roczny dostęp do swoich serwisów. Tyle wychodzi po podzieleniu wartości polskiego rynku reklamy w sieci przez liczbę osób korzystających z serwisów.
Ale eksperci do takich wyliczeń podchodzą z dystansem. zwraca uwagę Izabela Albrychiewicz, prezes MEC. Jej zdaniem blokowanie reklam sprzyjało rozwojowi alternatywnych, mniej inwazyjnych form dotarcia do internautów – tj. poprzez social media, poprzez content marketing, wideo w internecie czy w kanale mobilnym, gdzie popularność adblocków jest o połowę mniejsza.