Firma Cambridge Analytica, należąca do miliardera Roberta Mercera, która współpracowała zarówno z twórcami kampanii Brexit, jak i ze sztabem wyborczym Donalda Trumpa, wydobyła z Facebooka dane milionów użytkowników - alarmuje "Guardian", powołując się na dane, dostarzone przez pracownika firmy, który nie chciał już dłużej milczeć.
- powiedział "Observerowi" Christopher Wylie. Zarówno dokumenty, jak i oświadczenie Facebooka potwierdzają wersję Wylie'go. Dane wyciekły już w 2015, jednak portal społecznościowy nie poinformował o tym użytkowników i nie podjął stanowczych kroków, by zabezpieczyć ich prywatne informacje. Świadczy o tym choćby list, który Wylie dostał od Facebooka na kilka dni przed tym, zanim Steve Bannon - ówczesny dyrektor Cambridge Analytica - został szefem kampanii wyborczej Trumpa.
Mechanizm był proesty. Dane zbierała aplikacja, stworzona przez rosyjskiego naukowca, Aleksandra Kogana. Użytkownicy thisisyourdigitallife dostawali pieniądze w zamian za rozwiązanie testu osobowościowego i za zgodę na wykorzystanie przez Kogana ich danych do celów badawczych. Nie powiedziano im jednak, że aplikacja zbierała także podobne dane o ich znajomych z Facebooka.
Oficjalnie jednak zarówno Facebook, jak i Cambridge Analytica zapewniają, że nie mają danych użytkowników portalu z USA. - mówi Simon Milner z brytyjskiego oddziału portalu społecznościowego. Wtóruje mu Alexander Nix z CA:
Facebook twierdzi też, że wydobycie milionów profili nie było wyciekiem, bo "Kogan wszedł w posiadanie informacj o użytkownikach w sposób zgodny z prawem, jednak złamał nasze zasady, przekazując dane osobom trzecim".
Zarówno politycy z obu stron Alantyku, jak i eksperci są oburzeni zachowaniem giganta.Prokurator Generalna stanu Massachusetts Maura Healey zapowiada śledztwo w tej sprawie a senator Mark Warner z Partii Demokratycznej twierdzi, że sieciowe kampanie wyborcze muszą zostać uregulowane tak samo twardo, jak kampanie w tradycyjnych mediach.
Z kolei Paul-Olivier Dehaye, specjalista od ochrony danych, który stał na czele śledztwa w sprawie Facebooka ostro krytykujegianta społecznościowego. "Facebook wielokrotnie zaprzeczał wyciekowi danch. Wprowadził w błąd polityków, jak i złamał prawo. Powinien bowiem poinformować regulatorów i klientów o wycieku danych. Nie potrafił jednak być transparentny".
Dlaczego wyciek i wykorzystanie tych informacji są tak niebezpieczne? Jak tłumaczy "Guardian", na podstawie tych informacji Cambridge Analityca zbudowała algorytm, który analizował profile społecznościowe i ustalał cechy osobiste prowadzące do odpowiednich wyborów przy urnach. Można więc było przygotować takie spersonalizowane reklamy, które sprawiały, że ich adresaci bardziej chętnie wybierali kandydata, którego odpowiednio w tych ogłoszeniach przedstawiano.
Prezydent Duda:
Tymczasem Facebook, na którą powołuje się dziennik "The Guardian", poinformował, że był "nieodzownym (elementem)" zwycięstwa Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich w 2015 roku. Prezydent pytany we wtorek na konferencji prasowej o te doniesienia powiedział, że nic mu nie wiadomo o współpracy z tą firmą.
- podkreślił Duda.
- mówił Andrzej Duda. - zaznaczył.
- oświadczył prezydent.
Szefernaket: To kompletna bzdura
Sprawę skomentował też Paweł Szefernaker, który kierował internetową kampanią wyborczą Andrzeja Dudy. - podkreślił. - podkreślił Szefernaker. Jak dodał, wydatki jakie pochłonęła kampania wyborcza są jawne, i - jak dodał - ze sprawozdań wynika, że na tle innych sztabów wyborczych,