Dziennik Gazeta Prawana logo

Facebook potrafi usuwać wpisy z konwersacji w komunikatorze Messenger. Z czatów zniknęły wiadomości od Zuckerberga

6 kwietnia 2018, 11:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Facebook
Facebook/Shutterstock
Mark Zuckenberg ma kolejny problem. W sieci wybuchła burza po tym, gdy twórca i szef Facebooka przyznał się, że jego portal skanuje prywatne wiadomości, wysyłane w komunikatorze Messenger.Okazało się też, że portal społecznościowy ma też narzędzia do usuwania wpisów z naszych konwersacji - z wiadomości zniknęły bowiem stare wpisy Marka Zuckenberga.

Mark Zuckenberg przyznał się w jednym z podcastów, że algorytmy Facebooka skanują konwersacje na Messengerze. Opowiadał bowiem, jak jego pracownicy poinformowali go o ostrych komentarzach w prywatnych wiadomościach o czystkach etnicznych w Mianmie. - tłumaczył Zuckerberg. To wywołało burzę w sieci, bo ludzie myśleli, że ich prywatne konwersacje są bezpieczne przed szpiegowaniem - pisze brytyjski "Daily Mail".

Jak to działa? Algorytmy sprawdzają linki, tekst i zdjęcia, czy są one zgodne z zasadami Facebooka. Jeśli zostaną wykryte "nielegalne treści", to treść konwersacji trafia do moderatorów, a ci decydują, czy wiadomość może zostać przesłana do adresatów. Facebook zapewnia jednak, że informacje, które w ten sposób pozyskuje na pewno nie jest używana do wysyłania reklam użytkownikom. Do tego nasze rozmowy telefoniczne i wideoczaty nie są nagrywane.

Użytkownicy nie wierzą jednak w te zapewnienia. Dzięki nowym narzędziom, które pozwalają sprawdzić, ile firma o nas wie, okazało się bowiem, że Facebook zapisywał na swoich serwerach całe treści rozmów na Messengerze, SMS-ów (jeśli wybraliśmy, by Messenger był na telefonie domyślnym programem do wysyłania wiadomości tekstowych), spotkań zapisanych w kalendarzu, czy dane z naszych książek adresowych.

Tymczasem na jaw wychodzą kolejne manipulacje w komunikatorze Facebooka. Użytkownicy, którzy kilka lat temu dostali wiadomości od Marka Zuckerberga mają ocenzurowane konwerscje - z zapisu chatów zniknęły wszystkie wypowiedzi szefa Facebooka. Sam portal przyznaje się serwisowi TechCrunch, że owszem, usunął wpisy swojego szefa, by go chronić. "Skróciliśmy czas, w jakim wypowiedzi naszego kierownictwa są obecne w sieci" - głosi oświadczenie portalu.

Portal przypomina jednak, że takich możliwości nie mają zwykli ludzie - to co wysłali innym podczas prywatnych rozmów zostaje już na stałe. Owszem, możemy usunąć zapisy wewłasnej skrzynce odbiorczej, ale zostają one po drugiej stronie sieciowej konwersacji. Zdaniem portalu, takie działanie portalu w sprawie Zuckerberga mogło naruszyć prawo do prywatności innych użytkowników. Do tego - jak pisze TechCrunch - możliwości zmian w historii konwersacji i stopień kontroli nad Messengerem może też zastanawiać nad poziomem prywatności, jaki gwarantuje nam firma.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj