Dziennik Gazeta Prawana logo

Zgodziłeś się bez czytania? Oto, co Facebook przemyca w nowych regulaminach

24 kwietnia 2018, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Facebook
Facebook/Shutterstock
Facebook - tak, jak obiecywał - stosuje się do nowej dyrektywy RODO. W związku z tym prosi użytkowników o zaakceptowanie nowej wersji regulaminu. Warto skorzystać z okazji i nie akceptować go bez czytania. Wytrwali, których nie zwiodą wielkie guziki "akceptuj", znajdą w środku zapisy, które nawet w Stanach Zjednoczonych, luźniej podchodzących do danych osobowych, wzbudziły spore kontrowersje.

Facebook - zgodnie z RODO - pyta użytkowników, czy chcą dostawać m.in specjalnie sprofilowane reklamy, jak mają być przechowywane wrażliwe dane oraz, czy zgodzimy się na jeden z bardziej kontrowersyjnych projektów portalu społecznościowego - czyli w programie rozpoznawania naszej twarzy. Jest tylko jednak jeden problem - pisze "Guardian". Okazuje się bowiem, że o ile łatwo jest zgody wyrazić, o tyle powiedzenie "nie" wymaga więcej zachodu.

By udzielić Facebookowi zgody na wszystkie ich propozycje wystarczy bowiem kliknąć na "zaakceptuj i kontynuuj" i sprawa zostaje załatwiona. Co ważne, możemy zaakceptować prośbę portalu bez czytania wszystkich regulaminów. A tam znaleźć możemy informacje, że chcemy podzielić się z portalem informacjami o wyznawanej wierze, informacji o związku czy o poglądach politycznych. Jeśli zgodzimy się na udostępnianie tych danych, to Facebook przekaże je firmom, które przygotują specjalnie profilowane dla nas reklamy.

Kontrowersyjna jest również inna usługa, do której portal nas nakłania. Jeśli się na nią zgodzimy, to algorytmy Facebooka stworzą na podstawie naszych zdjęć "wzór" twarzy - pisze "Gizmodo". Potem serwery analizują każde wrzucone nowe zdjęcie. Jeśli znajdą na nim nasz "cyfrowy wzór" zostaniemy o tym poinformowani. Z jednej strony ma to pomóc uniknąć podszywania się innych użytkowników pod nas, używając naszych fotografii. Z drugiej jednak strony aktywiści zajmujący się ochroną prywatności ostrzegają, że taka baza danych może stać się łakomym kąskiem dla rządów czy firm. Facebook zapewnia też, że ta usługa jest "z automatu" wyłączona i dopiero zostanie uruchomiona, gdy wyrazimy zgodę.

Jeśli jednak tych danych nie chcemy udostępnić, to musimy użyć białego przycisku opisanego jako "zarządzanie ustawieniem danych", którego zresztą sama nazwa odrzuca od kliknięcia. Potem trafiamy na kolejną stronę, w której portal znowu nas zachęca do zaakceptowania nowych zasad i dopiero na trzeciej stronie możemy się z nich wypisać. Zdaniem ekspertów to specjalna próba obejścia RODO bez łamania prawa, bo bez możliwości przesyłania reklam, firma straci jeden ze sposobów zarabiania na tym portalu.

Warto też pamiętać, że jeśli nie dostosujemy swoich ustawień prywatności (zgadzając się na nie lub nie), albo odrzucimy zmiany w regulaminie, to zgodnie z dyrektywą RODO, będziemy musieli usunąć swoje konto z portalu społecznościowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj