Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Facebookożercy. Serwisy stworzone, by podgryzać biznes Zuckerberga

6 maja 2015, 10:41
Serwis Zuckerberga bardziej niż portali z głębszą filozofią powinien bać się nastolatków. Bo im większy Facebook się staje, im więcej rodziców i nauczycieli ma na nim konta, tym dzieciaki chętniej szukają miejsc alternatywnych. Hitem lat 2013-2014 był łotewski portal Ask.fm w teorii wyglądający jak grzeczny serwis Q&A, czyli z pytaniami i odpowiedziami. Nic bardziej mylnego. Stronę założono w 2010 roku i chociaż minimalny wiek rejestracji to 13 lat, to szybko stała się ona popularna wśród wielu młodszych uczniów podstawówek i gimnazjów. Zaczęli oni, przez nikogo nie pilnowani, przekraczać kolejne bariery. A zabawa w zadawanie pytań w wielu przypadkach zaczęła przeradzać się w nic innego jak po prostu cyberbulling. Do tego stopnia, że Wielką Brytanią w 2013 roku wstrząsnęła seria samobójstw i prób samobójczych wśród nastolatków nękanych przez rówieśników na tym portalu. Po samobójstwie nastoletniej Hannah Smith łotewskim portalem zainteresował się nawet brytyjski premier David Cameron, który nawoływał do jego bojkotowania. Ale zła sława tylko nakręcała zainteresowanie Askiem. W 2013 roku odnotowano 80 mln zarejestrowanych użytkowników, którzy generowali 30 mln pytań i odpowiedzi dziennie. Jesienią ubiegłego roku serwis został przejęty przez irlandzką spółkę Ask.com, która wprowadziła ostrzejsze zasady dotyczące dbania o prywatność użytkowników. Serwis może nie wywołuje już wśród dzieciaków aż takich emocji, ale wciąż mocno się liczy. Obecnie ma na nim konta ponad 150 mln osób posługujących się 49 językami.CZYTAJ WIĘCEJ o tym, skąd się biorą FEJMY Z ASKA
Serwis Zuckerberga bardziej niż portali z głębszą filozofią powinien bać się nastolatków. Bo im większy Facebook się staje, im więcej rodziców i nauczycieli ma na nim konta, tym dzieciaki chętniej szukają miejsc alternatywnych. Hitem lat 2013-2014 był łotewski portal Ask.fm w teorii wyglądający jak grzeczny serwis Q&A, czyli z pytaniami i odpowiedziami. Nic bardziej mylnego. Stronę założono w 2010 roku i chociaż minimalny wiek rejestracji to 13 lat, to szybko stała się ona popularna wśród wielu młodszych uczniów podstawówek i gimnazjów. Zaczęli oni, przez nikogo nie pilnowani, przekraczać kolejne bariery. A zabawa w zadawanie pytań w wielu przypadkach zaczęła przeradzać się w nic innego jak po prostu cyberbulling. Do tego stopnia, że Wielką Brytanią w 2013 roku wstrząsnęła seria samobójstw i prób samobójczych wśród nastolatków nękanych przez rówieśników na tym portalu. Po samobójstwie nastoletniej Hannah Smith łotewskim portalem zainteresował się nawet brytyjski premier David Cameron, który nawoływał do jego bojkotowania. Ale zła sława tylko nakręcała zainteresowanie Askiem. W 2013 roku odnotowano 80 mln zarejestrowanych użytkowników, którzy generowali 30 mln pytań i odpowiedzi dziennie. Jesienią ubiegłego roku serwis został przejęty przez irlandzką spółkę Ask.com, która wprowadziła ostrzejsze zasady dotyczące dbania o prywatność użytkowników. Serwis może nie wywołuje już wśród dzieciaków aż takich emocji, ale wciąż mocno się liczy. Obecnie ma na nim konta ponad 150 mln osób posługujących się 49 językami.CZYTAJ WIĘCEJ o tym, skąd się biorą FEJMY Z ASKA / Shutterstock
Im Facebook większy, im więcej ma użytkowników, tym częściej pojawiają się głosy o jego rychłym końcu. W internecie przewinęło się już kilka serwisów, które miały wbić gwoźdź do trumny portalu Marka Zuckerberga. Póki co nieskutecznie.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
społeczności Google Plus snapchat serwis społecznościowy Mark Zuckerberg diaspora ask.fm Ello facebook

Powiązane

Reklama

Komentarze(0)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    Reklama

    Zobacz więcej

    Reklama