Rynek smartfonów nie jest rynkiem łatwym. Bez pieniędzy na reklamę i marketing i bez produktów wywołujących zachwyty trudno sobie na nim poradzić. Zwłaszcza, że najwięksi gracze bezwzględnie wycinają słabszą konkurencję, rozpychając się praktycznie w każdej półce cenowej. Potencjalny nabywca łatwiej powierzy swoje pieniądze firmie którą zna z reklam, niż np. producentowi routerów. A w tym właśnie specjalizuje się TP-Link, właściciel marki Neffos. Firmie nie pozostaje więc chyba nic innego niż starać się robić jak najlepsze urządzenia na miarę swoich możliwości i liczyć na to, że przekonają się do nich mniej wymagający użytkownicy. Bo do Neffosa X9 można się przekonać.

Budowa, wykonanie

Neffos X9 jest solidnie zbudowany, ma tył wykonany z poliwęglanu, w który wtopiono eleganckie metalowe szlify i w świecie szklanych, śliskich i stale łapiących odciski palców smartfonów był dla mnie miłą odmianą.

Przód to ekran IPS o rozdzielczości HD i 269 pixelach na cal. Jest dość duży, przekątna to 5,99 cala a proporcje to 18x9, nie ma też żadnego wcięcia. To na plus. Na minus spore ramki z każdej strony, zwłaszcza nad i pod ekranem, co w sumie przekłada się na spore rozmiary całego telefonu. Inne firmy nawet w tej klasie potrafią zaoferować bardziej nowoczesne, „bezramkowe” konstrukcje.

Wracając zaś do samego wyświetlacza. Kąty widzenia są niezłe, ale kolory dość wyblakłe, widoczność na zewnątrz także nie jest najlepsza i rozumiejąc kosztowe ograniczenia producenta nie można jednak nie zauważyć, że w tej klasie można już znaleźć urządzenia z ekranami o rozdzielczości FHD.

Producent nie oszczędzał na wejściu mini-jack na słuchawki, szkoda, że złącze do ładowania to stare micro-USB a nie nowsze USB-C, ale w tej klasie urządzenia można przymknąć na to oko. Na szczęście jest dioda powiadomień, a slot na dwie karty SIM jest hybrydowy, możemy więc zastąpić jedną z nich kartą pamięci.

Specyfikacja, działanie

Procesor to ośmiordzeniowy MediaTek MT6750, któremu pomagają 3 GB RAM. W AnTuTu Benchmark telefon wyciąga 53830 pkt. i choć nie jest demonem szybkości ani wydajności, to jednak zaskakująco praca na nim nie sprawia w zasadzie żadnych trudności. Aplikacje wczytują się i otwierają w przyzwoitym tempie, podobnie dzieje się z internetem, telefon trzyma kilka kart w pamięci, więc i wielozadaniowość stoi na całkiem przyzwoitym poziomie. Można nawet pograć w bardziej wymagające gry, choć oczywiście na najniższych ustawieniach graficznych.

Wbrew moim obawom nie miałem też najmniejszych problemów z nawigacją – GPS działał bardzo dobrze, bezproblemowo wyznaczał trasę i utrzymywał wybrany kurs.
Muzyka na słuchawkach jest przyzwoita, głośnik zewnętrzny gra płasko ale donośnie i generalnie nie ma się tu do czego przyczepić.

Na chwilę warto zatrzymać się przy odblokowywaniu Neffosa X9, bo możemy to zrobić nie tylko czytnikiem linii papilarnych, który jest dość wolny, ale i naszą twarzą. I ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu właśnie ta druga metoda stała się moją ulubioną w tym modelu. Ekran wybudzamy podwójnym uderzeniem, potem musimy poczekać krótką chwilę aż telefon rozpozna nasze oblicze, po czym przeskakuje do pulpitu głównego. Oczywiście nie działa to tak błyskawicznie jak w urządzeniach za parę tysięcy złotych, ale w stosunku do ceny, jaką musimy zapłacić za Neffosa, spokojnie mogę napisać, że jest szybko.

Bardzo dobrze wypadają rozmowy telefoniczne – smartfona używałem jako telefonu służbowego i żaden z moich rozmówców nigdy nie narzekał na jakość połączeń, ja również słyszałem wszystko. Neffos obsługuje też technologię VoLTE, czyli połączenia głosowe przez sieć LTE.
Szkoda, że w X9 nie znajdziemy NFC do płatności zbliżeniowych, ale w tej klasie to raczej norma, jego pojawienie się byłoby po prostu ekstra bonusem.

Oprogramowanie

Android 8.1 z poprawkami bezpieczeństwa z maja ubiegłego roku nie brzmi dobrze i nie spodziewałbym się szczere mówiąc Androida 9 dla tego modelu. Na szczęście nakładka NFUI daje nam sporo możliwości personalizacji i jest dość dopracowana. To takie skrzyżowanie czystego Androida z EMUI znanym ze smartfonów Huaweia. Do szuflady ze wszystkimi aplikacjami dostaniemy się prostym przeciągnięciem kciuka od dolnej krawędzi, do dyspozycji dostajemy też gesty dzięki którym nie musimy korzystać z przycisków ekranowych i mamy poczucie obcowania z nowoczesnym urządzeniem.

Możemy też klonować aplikacje, przypisać gesty do czytnika linii papilarnych (np. przesunięcie w dół, by wyświetlić panel powiadomień), czy zablokować dostęp do wybranych przez nas aplikacji.

Zdjęcia, bateria

Podwójny aparat z tyłu (13 i 5 mpx) daje nadzieje na przyzwoite zdjęcia i tak dzieje się przy dobrym świetle. Możemy ładnie rozmyć tło, kolory są naturalne, ostrość łapana jest dość szybko, a telefon potrafi rozpoznać scenerię i dobrać pod nią ustawienia. Do dyspozycji mamy też rozbudowany tryb Pro. Im światła mniej tym efekty słabsze, co jednak w tej klasie urządzenia nie dziwi.

Kamerka do selfie ma 8 mpx i nie zawodzi – fotografie są przyzwoitej jakości. Niestety ciężko to powiedzieć o filmach, najwyższa jakość to FHD a brak jakiejkolwiek stabilizacji bardzo doskwiera.

Bateria ma 3060 mAh i wystarcza na dzień, do półtora z dala od ładowarki. Naładowanie trwa około 1,5 h.

Czyli…

Z tanim telefonem da się żyć. Neffos X9 w zasadzie sprawdza się we wszystkich zastosowaniach i jeśli ktoś nie chce wydawać na smartfon majątku i nie ma wielkich wymagań, może się na Neffosa spokojnie skusić.