Choć oficjalnie wojsko o tych sprawach mówić nie będzie, pozostają (dość uzasadnione) spekulacje. W końcu robienie zdjęć Rosjanom nie swoimi rękoma jest dla Amerykanów, Francuzów czy Brytyjczyków znacznie wygodniejsze niż wchodzenie z nimi w otwarty konflikt.

Polska, w zamian za kolorowe zdjęcia rosyjskich odwiertów na biegunie, dostałaby równie ładne zdjęcia z Bliskiego Wschodu czy innego, równie niespokojnego rejonu.

W tekście "Newsweeka" odnajdujemy wypowiedź naukowca, dyrektora Centrum Badań Kosmicznych PAN, o tym, że optyka pierwszego z dwóch (będą dwie Mazovie, Mazovia-A i Mazovia-B) satelity będzie pozwalała robić ostre zdjęcia obiektom dwa na dwa metry.

Według portalu GeoForum.pl kolejny satelita, który wystrzelony ma być w 2014, będzie wyposażony w znacznie lepszą optykę. Do wszystkiego chcą przyłożyć ręce i pieniądze polscy wojskowi.

"Ściśle współpracujemy z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk w ramach projektu narodowego satelity Mazovia" - ujawnia płk Sylwester Michalski, rzecznik Sztabu Generalnego. "Pieniądze na ten cel przewidziano w dziesięcioletniej strategii rozwoju sił zbrojnych, która zostanie ogłoszona we wrześniu" - czytamy na stronie newsweek.pl.

"Zdaniem ppłk. Jaroszyńskiego uzyskanie autonomicznego dostępu do zobrazowań satelitarnych jest kluczowe dla usprawnienia działań rozpoznawczych i wywiadowczych, a także przygotowania dowodzenia misjami poza granicami kraju" - czytamy z kolei na portalu GeoForum.

W Serocku k. Warszawy odbyła się w połowie czerwca III Konferencja Naukowo-Techniczna pod hasłem "Wykorzystanie współczesnych zobrazowań satelitarnych, lotniczych i naziemnych dla potrzeb obronności kraju i gospodarki narodowej", połączona z VIII Konferencją użytkowników oprogramowania ERDAS Imagine i LPS.

Pan podpułkownik Robert Jaroszuk reprezentował na niej Zarząd Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych Sztabu Generalnego WP.