Niemal identyczne jak urządzenia z Radwaru są Sofar-y z ożarowskiego WB Electronics , które kupili właśnie Węgrzy. Tworzone na bazie izraelskich pojazdów latających, polskie UAV-y przypominają efekt pracy młodych modelarzy, ale kosztują powyżej 100 tys. dolarów. Najwięcej kosztują software i urządzenia optyczne.

Pojazdy tej klasy są lekkie, ciche i idealne jako wsparcie piechoty. Węgrzy kupili je dla swoich oddziałów w Afganistanie.

Jak twierdzi "Newsweek", armia apetyty ma większe, bo w wyposażeniu widzi, za kilka lat oczywiście, UAV-y o zasięgu kilku tysięcy kilometrów i uzbrojonych w rakiety do odstrzeliwania co mniej sympatycznych wrogów Polski.

"Uczestnictwo w misjach pokojowych powoduje konieczność wyposażenia żołnierzy w jak najnowszy sprzęt rozpoznawczy. To zredukuje niebezpieczeństwo na jakie narażeni bywają nasi ludzie" - tłumaczy "Newsweekowi" Michalski.