Zasada działania jest śmiesznie prosta. Urządzenie, pracujące na trzech "paluszkach", wtyka się na okrągłe 24 godziny do ziemi, potem do komputera. Odpowiedni program odczytuje dane i składa raport o stanie zdrowia gleby i roślin.



Dane z cyklicznych badań gleby można wprowadzić do własnej bazy danych, porządkując nieco uprawy. Można, gdy sytuacja tego wymaga, uzyskane sensorem dane wysłać do eksperta i uzyskać pomoc dla bolejącej roślinki.

Do dyspozycji pozostaje też baza danych z informacją o sposobie uprawy (z wykorzystaniem easyBloom) ponad pięciu tysięcy roślin. Za przyjemność posiadania easyBloom trzeba zapłacić 180 złotych plus przesyłka z USA.