LCD LE8500 wykonano w technologii FullLED, co oznacza, że obraz jest jaśniejszy i znacznie ostrzejszy. Do tego osiągają zawrotny kontrast i odświeżanie. Dzięki temu bez problemu da się oglądać sport, czy filmy akcji. Takie telewizory zużywają też znacznie mniej prądu niż ich tradycyjne odpowiedniki. LG LE8500 wyświetla obraz o rozdzielczości Full HD 1080p i kontraście dynamicznym 9 000 000:1, wykorzystuje również technologię TruMotion 200Hz.

Ludzie, zajmujący się wzronictwem przemysłowym w koreańskim koncernie przyłożyli się do swojej roboty. Telewizor jest niezwykle cienki, do tego cienkie ramki dookoła ekranu sprawiają, że nadaje się idealnie do salonu każdego nowoczesnego człowieka.

Niestety wszystkie porty wejść - SCART, HDMI, czy gniazdko ethernetu są z tyłu telewizora, a nie z dołu, co sprawia, że albo kupimy specjalne, zagięte kable, albo ekran trzeba będzie mieć mocno oddalony od ściany. Z drugiej jednak strony takie rozwiązanie sprawia, że każdy, kto dba o wygląd pokoju kupi LG Media Box, czyli specjalne "pudełko" rozwiązujące problem przewodów - wszystkie podłączamy do owego gadżetu, który następnie, bez użycia kabli łączymy z telewizorem.

Nie samym wyglądem jednak człowiek żyje. Najważniejsza jest jakość obrazu. A ta jest rewelacyjna. Jak przystało na flagową serię LG, filmy, czy programy telewizyjne wyglądają wspaniale. Porównując jakość obrazu LE8500 z moim "starym", trzyletnim telewizorem FullHD, widać postęp technologiczny. Na LG wreszcie znika problem kanałów nadawanych w trybie SD, jakich w Polsce jest większość - wyglądają one równie dobrze co te, wysyłane w wysokiej jakości. O smużeniu nie może nawet być mowy, a czerń jest równie dobra, co w plazmach.

Czy oglądamy czarno-białe filmy, jak "Casablanka", czy też te żyjące feerią barw, jak "Avatar", telewizor radzi sobie bez żadnych problemów. Nie musimy też męczyć się z ustawianiem kontrastu, balansu bieli, jasności, czy ustawień koloru. Za te opcje odpowiada specjalny system, który dostosowuje obraz do warunków panujących w pokoju.

Ciekawostką jest możliwość podłączenia ekranu do internetu. Możemy wykorzystać albo kabel sieciowy, albo kupić specjalny adapter, który pozwoli podłączyć ekran do domowej sieci bezprzewodowej. Da się wejść na YouTube, Google Picassa, czy AccuWeather. O pełnym surfowaniu można jednak zapomnieć.

Wady? No cóż - cena. Ponad 5 tysięcy złotych za 42 cale może, w obcenych czasach tanich LCD, budzić niepokój. Jednak warto pamiętać, że dobre wykonanie, design i rewelacyjna jakość obrazu musi kosztować. A LG LE8500 wart jest każdej złotówki.