Chodzi o darmowy internet w Polsce. UKE wydał pierwszą decyzję na świadczenie darmowego internetu za pomocą hotspotów w Przasnyszu. Ale nie bez ograniczeń. 

Decyzja UKE określa zakres i warunki świadczenia tej usługi, m.in.: maksymalna przepływność łącza dla wysłania jak i odbierania danych przez użytkownika końcowego nie może być wyższa niż 256 kb/s, z kolei maksymalny czas połączenia z Internetem, po upływie którego następuje jego automatyczne zakończenie, ma wynosić 60 minut.

Znajduje się tam również inny zapis: "Zablokowany będzie dostęp do stron internetowych z treściami erotycznymi i nielegalnymi oraz w miarę możliwości uniemożliwione będą połączenia Peer to Peer oraz wszelkie aplikacje wykorzystujące tę technologię". Polskie Towarzystwo Informatyczne ostrzega, że ten fragment decyzji może być próbą wprowadzenia cenzury Internetu tzw. bocznymi drzwiami.

Wiesław Paluszyński, ekspert Polskiego Towarzystwa Informatycznego mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że "takie postawienie sprawy pachnie cenzurą". Jego zdaniem UKE nie powinien odgórnie decydować, jakie strony maja być zablokowane. Dlaczego? - Bo może to stworzyć niebezpieczny proceder, w którym każda gmina zatrudni cenzora, który określać będzie, co wolno, a czego nie wolno w internecie oglądać.