Pod maską standard - Tegra 2, Android 3.1 i matryca IPS, czyli to wszystko co ma konkurencja. LG jednak zdecydowało się lekko ściąć wymiary, stosując ekran o rozmiarze 8'9 cali - inżynierowie firmy zapowiadają, że jest to idealny rozmiar do pracy zarówno w pionie, jak i poziomie. Trzeba jednak przyznać, że w pracy pionowej pewne problemy są - zwłaszcza, jeśli chce się coś napisać, bo do przeglądania dokumentów 9-calowy ekran jest idealny. 

LG, swoim pierwszym tabletem chce przyciągnąć grupę fanów nowych technologii - stąd nagrywanie w 3D. Z tyłu znajdziemy dwie kamery o rozdzielczości 5MP. DO tego dostajemy mały, słaby aparat z przodu tabletu do wideo rozmów. Nagrywanie filmów 3d działa - możemy od razu wrzucić je na specjalny kanał na YouTube. Jest tylko jeden problem - by je obejrzeć na urządzeniu, trzeba mieć specjalne okulary. Niestety ekran jest zbyt duży, by zastosować technologię z trójwymiarowego telefonu LG. Niemniej jednak, uzyskanie efektów 3D jest możliwe. 

Niestety, inżynierowie LG popełnili kilka błędów - po pierwsze, nie ma slotu kart SD. Po drugie nie ma technologii DLNA, czyli możliwości bezprzewodowego przesyłania filmów, czy muzyki na komputer lub telewizor. Do dyspozycji mamy tylko kabel HDMI. Po trzecie, port USB jest, ale go nie ma - można podłączyć do niego jedynie specjalną klawiaturę, ale jeszcze nie ma jej w sprzedaży. Choć, jak dowiedział się dziennik.pl, w następnym sofcie do tabletu, port USB zostanie włączony, będzie więc można podpiąć czytnik kart, czy dysk zewnętrzny. Ale poczekamy, zobaczymy.

Jak działa tablet? Jak podobne urządzenia innych firm. Da się na nim pograć, baterię trzyma przyzwoicie. Ma wbudowany modem 3G i WiFi, więc przeglądanie internetu nie jest problemem. Jest też niezwykle wygodny w użyciu - niedużo waży i ma odpowiednie wymiary.

Niestety, urządzenie jest drogie. Kosztuje 2700 złotych. Jeśli zaś chcemy kupić go u operatora, to jest dostępny tylko w taryfie biznesowej. Dla kogo więc jest przeznaczony tablet? Dla fanów gadżetów, którzy muszą mieć najnowocześniejszą technologię - i będą bawić się nagrywaniem 3D. Bez tej funkcji, nie różni się niczym od Xooma, czy Galaxy Taba. 

Niemniej jednak, jak na pierwszy produkt tego typu od LG jest to udana konstrukcja. Teraz czekamy na Taba nr 2. Jeśli koreański koncern doda do niego DLNA i slot karty pamięci, a także obniży cenę i wprowadzi go w szerszej ofercie u operatorów, to LG ma szansę wyjść na prowadzenie w wyścigu tabletów.