Najnowszy smartfon LG nie ma przełomowego designu, jak Flex, ale wygląda bardzo porządnie. Telefon wyposażono w duży 5,5 calowy ekran, jednak cieniutkie ramki sprawiają, że telefon nie jest większy niż choćby moja Xperia Z1. Tak jak w Flexie i G2, centralny przycisk sterowania umieszczono z tyłu obudowy, razem z klawiszami głośności. Telefon wykonano z plastiku dobrej jakości, a klapkę obudowy pokryto metalizowanym lakierem. Widać, że nie mamy tu do czynienia z najtańszym smartfonem. Co ciekawe (i dla niektórych użytkowników bardzo ważne)3 ma wymienną baterię, nie będzie więc problemów gdy ogniwo zasilające się zepsuje.

Najważniejszą cechą LG G3 jest fantastyczny ekran o rozdzielczości 2560x1440 o gęstości 554 piksele na cal - to pierwszy smartfon z ekranem QHD, który jest dostępny na całym świecie. Ekran jest doskonały - nie ma najmniejszych problemów z obsługą telefonu w słoneczny dzień, a kolory, dzięki matrycy IPS, nie są tak przesycone, jak w niektórych produktach konkurencji. Oczywiście tak jasny ekran o takiej rozdzielczości nie może odbić się na zużyciu baterii. Jednocześnie jednak, na tak dużym ekranie możemy zmieścić więcej ikon, co znacznie ułatwia obsługę komórki.

Telefon pracuje pod kontrolą Androida 4.4.2 z mocno zmodyfikowanym interfejsem. Ikony wyglądają tak, jakby projektanci LG mocno zapatrzyli się na konkurencję spod znaku nadgryzionego jabłka - są bardziej sterylne i płaskie i wyglądają znacznie lepiej, niż na ekranach androidowej konkurencji.

Telefon wyposażono w wiele ciekawych funkcji. Po pierwsze - "split screen", czyli możliwość uruchomienia dwóch aplikacji na jednym ekranie. Niestety nie można w ten sposób używać wszystkich programów ze sklepu Google Play, a jedynie specjalne aplikacje, zmodyfikowane przez LG - przeglądarka internetowa, klient YouTube, klient poczty czy mapy.

Kolejną ciekawą funkcją jest Qslide, czyli uruchomienie jednej z aplikacji w zmniejszonym oknie, podczas gdy my pracujemy w drugim oknie - możliwość przeglądania maili czy SMS-ów, gdy piszemy tekst, albo oglądamy mapy, czasem się przydaje. Mamy też licznik kalorii i coś co się nazywa "smart notice" - na głównym ekranie wyświetlane są informacje dotyczące pogody, czy innych ważnych zdarzeń (choćby terminy z kalendarza). LG usprawniło też klawiaturę - możemy regulować jej wysokość, mamy zawsze wyświetlany rząd cyfr.

Inną fajną funkcją G3 jest blokada "knock code" - dostęp do wszystkich funkcji dostajemy po waniu rytmu na ekranie smartfonu. Jeśli pięć razy źle wystukamy rytm, to telefon odblokuje się dopiero po wpisaniu "ratunkowego PIN". Jeśli zaś ktoś chce pobawić się naszym smartfonem, a nie chcemy mu udostępnić wszystkich naszych danych, to jest możliwość uruchomienia trybu "gość" i wtedy znajomy będzie mógł skorzystać z komórki, ale nie będzie mógł obejrzeć naszych prywatnych informacji.

Pod maską G3 ukrywa się procesor Snapdragon 801, taktowany zegarem o częstotliwości 2,5 GHz. Tak mocny układ sprawia, że komórka nie ma żadnych problemów z grami czy aplikacjami. Nie będzie też problemu z miejscem na zdjęcia  i muzykę, bo można w G3 zamontować kartę pamięci o pojemności do 128 GB. 

Smartfon wyposażono w bardzo dobry aparat. Dzięki laserowemu dalmierzowi autofokus jest szybki i radzi sobie przy złym świetle. Wbudowana stabilizacja optyczna pozwala robić dobre zdjęcia przy dłuższym czasie oświetlenia. Można też kręcić krótkie, pięciominutowe filmiki w rozdzielczości 4K. Z kolei przedni aparat idealnie nadaje się do "słitfoci". Jego matryca to 2,1 megapiksela, a jasność obiektywu to f2,0, więc nadaje się do robienia zdjęć nie tylko w idealnych warunkach. Choć teoretycznie smartfon nie ma osobnego przycisku do włączania aparatu, to przy zablokowanym ekranie wystarczy wcisnąć i przytrzymać przycisk zmniejszenia głośności, a aparat się uruchomi.

Jeśli zaś chodzi o czas pracy na baterii, to G3 niczym się nie wyróżnia. Tak, jak każdy smartfon musi być ładowany raz dziennie. Oczywiście, przy intensywnym graniu, oglądaniu filmów i korzystaniu z sieci, czas użytkowania komórki stanie się bardzo krótki, ale cóż, to problem wszystkich telefonów tego typu.

Jak to z każdym urządzeniem, LG G3 ma też swoje "ciemne strony". Po pierwsze zablokowany ekran jest zbyt czuły. Jeśli telefon nosimy w kieszeni bardzo łatwo jest go odblokować. Wygląda to tak, jakby LG chciało skłonić użytkowników smartfonu do kupowania specjalnego etui. Drugi problem to coś, do czego jestem bardzo przyzwyczajony w mojej prywatnej Z1 - przesunięcie listy maili w dół odświeża skrzynkę pocztową. W G3 musimy wyjść i wejść do folderu, by dostać nowe maile. 

Podsumowując: LG udowodniło, że potrafi robić świetne telefony. Choć G3 nie jest tak mocno reklamowany jak produkty konkurencji, to jednak przewyższa ofertę innych producentów. Flagowy model jest szybki, z rewelacyjnym ekranem i świetnym aparatem. Po dwóch tygodniach korzystania z komórki nie zauważyłem żadnych problemów, które sprawiłyby, że korzystanie z G3 byłoby mordęgą. Jeśli szukacie "najlepszego z najlepszych" to G3, przynajmniej do września, czyli premiery Z3 i nowego iPhone'a, jest w tej chwili najlepszą ofertą.