Zwany potocznie Google-phonem G1 był w ubiegłym roku jednym z głównych bohaterów technoplotek. Zgodnie z pogłoskami internetowy potentat miał szykować swoją komórkę, rywala dla cieszącego się gigantycznym powodzeniem iPhone’a. Pod koniec października okazało się, że najnowsze dziecko Google’a to nie tyle telefon, ile system operacyjny przeznaczony na komórki. Nazywa się Android.

Reklama

Oczywiście wiadomość nie wzbudziłaby wielkiej sensacji, gdyby wraz z niematerialnym produktem nie zaprezentowano gadżetu, na którym Android działa. Pierwszym (i na razie jedynym) telefonem pracującym na bazie Androida jest G1. Na zlecenie operatora komórkowego T Mobile wyprodukowała go firma HTC (znana m.in. z takich smartphone’ów, jak HTC Diamond czy Touch HD).

Mimo ewidentnych różnic w wyglądzie G1 z miejsca został okrzyknięty rywalem iPhone’a. Dlaczego? Można się było o tym przekonać podczas wczorajszej premiery G1 dla pięciu krajów Europy kontynentalnej (obok Polski G1 będzie można kupić w Niemczech, Czechach, Holandii i Austrii). Niewątpliwie Googlephone ma przyciągnąć tę samą grupę docelową co iPhone - ludzi, dla których komórka to okno do internetu. Czyli osoby wykorzystujące telefon do sprawdzania e-maili, szukania nowej knajpy, oglądania filmów na YouTube itp.

Podobnie jak każdy szanujący się smartphone (w tym iPhone), G1 ma dotykowy wyświetlacz o przekątnej 3,2 cala. Prócz niego komórka ma klawiaturę QWERTY (schowaną pod odsuwanym ekranem). Jednak to, co w G1 cieszy najbardziej, to oprogramowanie - intuicyjne i przyjazne użytkownikowi. Oczywiście oferuje ono łatwy dostęp do serwisów Google’a: poczty Gmail, Google Maps (do namierzenia aktualnej pozycji telefon wykorzystuje zarówno sygnał GPS, jak i sygnały ze stacji bazowych telefonii komórkowych) oraz YouTube’a (zarówno oglądanie, jak i zamieszczanie filmików) oraz synchronizację z Google Calendars. Przy użyciu dotykowego ekranu można przeglądać i powiększać dowolne fragmenty stron internetowych, kopiować ich zawartość do pliku lub wysyłać dalej w postaci linku.

G1 pracuje w technologii HSDPA 7,2 i HSUPA 2.0, dzięki czemu korzystanie z sieci nie wymaga anielskiej cierpliwości. Prócz zainstalowanych aplikacji właściciel G1 ma dostęp do Android marketu, czyli internetowego sklepu. Teraz znajduje się w nim ponad 700 pozycji, począwszy od gier i wyszukiwarek połączeń lotniczych, a na wirtualnym, wieloosobowym bloku do rysowania skończywszy.

Co jest zatem lepsze: iPhone czy G1 z Androidem? Trudno orzec, bo żaden nie jest idealny. Tym, co zachwyca w G1, jest przyjazność i prostota interfejsu oraz oprogramowanie, które nie stara się nam udowodnić, że jest od nas mądrzejsze. Tym, co razi oczy, jest nieco archaiczny wygląd (choć mówi się, że niebawem HTC ma pokazać model G2) oraz dziwne braki, np. niemożność nagrywania filmów wbudowanym aparatem (znamy to z iPhone’a 3G). Niewątpliwie pojawienie się G1 w Polsce to powód do radości, bo zwiększy to wybór produktów dla tych, którzy chcą od komórki czegoś więcej niż rozmów i możliwości wysyłania SMS-ów.