Dziennik Gazeta Prawana logo

Tania, lecz dobra plazma od Panasonica

16 lipca 2010, 11:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tania, lecz dobra plazma od Panasonica
Inne
Choć ekolodzy twierdzą, że telewizory plazmowe powinny z rynku zniknąć, bo zużywają za dużo energii. To ci, którzy potrzebują jakości, jakiej nie jest w stanie osiągnąć żaden LCD i tak kupią plazmę. Nic więc dziwnego, że każdy, liczący się koncern, ma w swej ofercie takie modele telewizorów. Oto jeden z najnowszych produktów Panasonica - TX-P42G20

Obecnie nie wystarczy już dobra jakość obrazu. Produkt trzeba wyposażyć w dodatkowe funkcje. Telewizory Panasonica nie są wyjątkami. Nowy model potrafi bowiem wykorzystywać gniazda USB, by stać się nagrywarką - wystarczy podłączyć pendrive, czy dysk twardy i możemy nagrać każdy program. Do tego, obowiązkowo możliwość przeglądania internetu, czy zdjęć z karty pamięci. Wbrew pozorom, okazuje się to przydatne, bo nie trzeba już szukać kabli, by podłączyć aparat do ekranu, gdy chcemy pochwalić się fotografiami. Dodatkowo, możemy w ten sposób pominąć odtwarzacz i wyświetlać filmy zdobyte w internecie.

Jak sprawia się telewizor? Poziom czerni, jak to w plazmach, przebija ten, który mogą nam zaoferować modele LCD. Czas reakcji, także jest niższy, więc plazma idealnie nadaje się do gier, czy oglądania zmagań sportowych. Zarówno wyścigi Kubicy, mistrzostwa świata, czy też Dziki Zachód w Red Dead Redemption wyglądają rewelacyjnie. Jest jednak drobny problem - w tym modelu trzeba poeksperymentować z ustawieniami kolorów - wydają się bowiem zbyt mało żywe. To samo jeśli chodzi o kontrast i jasność, trzeba samemu wybrać parametry, bo standardowe mogą nie każdemu pasować. Jednak po doprowadzeniu ustawień ekranu do porządku, dostajemy telewizor bardzo dobrej jakości. Innym, drobnym problemem jest to, że ekran nie przełącza się automatycznie na źródło sygnału - trzeba więc ręcznie wybrać, które urządzenie ma wyświetlać obraz na ekranie.

Panasonicowi brakuje też odważnego designu, w stylu LG, czy Samsunga. Na półkach sklepowych TX-P42G20 nie różni się wyglądem od produktów innych firm. A przydałoby się wprowadzenie cieńszych ramek, czy bardziej odważnych kolorów obudowy. Koncern wyszedł jednak z założenia, że ekran obroni się jakością obrazu, a nie wodotryskami.

Warto pamiętać, że telewizory serii G oferują trochę gorsze parametry jakości, niż ich więksi bracia z serii V. Nie mają tak głębokiej czerni, trochę gorszy kontrast, czy mniejszej mocy głośniki. Pobierają za to mniej prądu - testowany model pobiera 280 W, podczas gdy tej samej wielkości ekran serii V potrzebuj70W więcej.
Różnice w oferowanych technologiach sprawiają jednak, że ten telewizor jest idealnym produktem dla ludzi którzy nie chcą wydawać fortuny na nowy ekran i są w stanie pogodzić się z trochę gorszą jakością obrazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj