Pracownik firmy, produkującej roboty sprawdzał - jak pisze brytyjski "Daily Mail" - czujniki maszyny, która ładowała na taśmociąg skrzynki z warzywami w koreańskiej fabryce. Nagle robot się uruchomił, złapał mężczyznę za ramię i wcisnął go w pas transmisyjny tak mocno, że zmiażdżył człowiekowi twarz i klatkę piersiową. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej, ofiary robota nie udało się uratować.
To był błąd identyfikacji?
Południowokoreańska policja uważa, że robot źle zidentyfikował mężczyznę i uznał go za skrzynię z warzywami, którą trzeba było położyć na taśmociągu.
Władze prowadzą śledztwo, czy przyczyną śmierci mężczyzny nie były zaniedbania szefów firmy rolniczej Donggoseong. Okazuje się bowiem, że testy robota przesunięto o dwa dni, bo zgłaszano problemy z czujnikami maszyny.
To nie pierwszy problem z robotami
To nie pierwszy problem z robotami na świecie. W marcu, także w Korei Południowej, robot z fabryki samochodów ciężko poranił mężczyznę. Z kolei w lipcu świat obiegło nagranie, na którym szachowy android z Rosji łamie dziecku palce - według śledztwa, dziecko za szybko poruszało figurami i robot uznał je za coś dziwnego.
Roboty mają ograniczone możliwości postrzegania, dlatego nie widzą, co dokładnie dzieje się wokół nich, dlatego nieświadomie są w stanie zagroził ludziom - tłumaczy w "Daily Mail" Christopher Atkeson, ekspert ds. robotyki z uniwersytetu Carnegie Mellon.