Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykański postrach dronów. Jeden strzał i prawie 50 bezzałogowców spada na ziemię

1 października 2025, 14:50
[aktualizacja 30 września 2025, 12:01]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińskie drony zaatakowały nocą
Amerykański postrach dronów. Jeden strzał i prawie 50 bezzałogowców spada na ziemię/Shutterstock
Rosnące znaczenie dronó na polu walki sprawia, że kolejne firmy decydują się na opracowywanie nowych systemów zapobiegania. Czymś zabójczo skutecznym pochwaliła się ostatnio amerykańska firma Epirus. Skuteczność nowej wersji ich systemu może wzbudzać podziw i nie ma w tym nic dziwnego.

Jeden wystrzał i 49 dronów spada na ziemię. Amerykanie pracują nad zupełnie nową bronią

Firma Epirus, specjalizująca się w opracowywaniu nowych rozwiązań dla armii, ujawniła zupełnie nowy rodzaj broni, która ma za zadanie zwalczać drony. Jej skuteczność uznać można za wręcz spektakularną, bo w trakcie pokazów była w stanie strącić 49 dronów w jednej chwili.

Pokaz możliwości systemu odbył się na w ośrodku wojskowym Camp Atterbury w stanie Indiana. Udział w nim wzięli nie tylko dygnitarze z Departamentu Obrony USA, ale także reprezentanci państw sojuszniczych. Zaprezentowana w Indianie wersja zaczęła być opracowywana w 2022 roku i według producenta "oferuje ponad dwukrotnie większy zasięg operacyjny i skuteczność" niż pierwsze modele. W trakcie prezentacji system skutecznie zneutralizował wszystkie z 61 dronów, które zostały wypuszczone.

Systematyczne wprowadzanie tego systemu na wyposażenie armii USA jest przykładem tego, jak tamtejsi wojskowi reagują zmianę pola walki. Systemy tego rodzaju są nie tylko tańsze w eksploatacji, ale też o wiele bardziej mobilne i oferują wyższą skuteczność. Dzięki temu prowadzenie działań wojennych i ochrona przestrzeni powietrznej jest po prostu łatwiejsza.

System Leonidas - wstępnie przetestowany postrach dronów

System Leonidas, bo tak nazywa się ów technologia, działa na zasadzie emitowania zogniskowanej wiązki fal elektromagnetycznych, które mają skutecznie niwelować działanie dronów. Co więcej, jest to system, który pozwala armii definiować tzw. no fly zone. Oznacza to, że można skonfigurować jego działanie tak, aby sojusznicze bezzałogowce mogły swobodnie poruszać się w polu jego rażenia.

Jest to kolejna iteracja systemu, który pierwotnie zaprezentowany został w 2020 roku, przedstawiając jego skuteczność w zestawieniu z małymi dronami konsumenckimi. Producent tego systemu zaznacza także, że jest to dość otwarta technologia, która pozwala na integrację z innymi systemami, ale także daje możliwość zamontowania tego systemu na dronach, tworząc skuteczniejszą opcję zabezpieczenia przestrzeni powietrznej.

Nowa wersja sprzętu jest w stanie skutecznie neutralizować całe roje bezzałogowych statków powietrznych. Jest to rozwiązanie, które swoim zasięgiem jest w stanie unieszkodliwiać sprzęty w odległości nawet 2 kilometrów od siebie, dodatkowo stanowiąc zagrożenie dla dronów autonomicznych i połączonych światłowodami.

W przeszłości armia USA korzystała ze sprzętów firmy Epirus i tak w 2023 roku otrzymała ona kontrakt od Biura ds. Szybkich Zdolności i Technologii Krytycznych na dostawę pierwszych wersji systemu Leonidas. Wówczas kwota kontraktu opiewała na 66,1 miliona dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj