Polskie Forum Ekonomiczne to inicjatywa polskich studentów London School of Economics, jednego z najlepszych uniwersytetów ekonomicznych na świecie, objęta patronatem przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę i wspierana przez duże banki, firmy inwestycyjne i konsultingowe, posiadające w Polsce swoje siedziby bądź filie.

W tym roku forum odbyło się już po raz ósmy i zgromadziło ponad 700 uczestników, głównie młodych, studiujących w Wielkiej Brytanii Polaków. 8 marca, w trakcie części nieoficjalnej PFE brali oni udział w warsztatach z ludźmi biznesu - ich potencjalnymi pracodawcami. W trakcie oficjalnej części - 9 marca – uczestniczyli w publicznych dyskusjach, m.in. na temat Europy po brexicie, sposobach wykorzystania potencjału drzemiącego w polskiej gospodarce, czy na temat ewolucji branży nowych technologii.
O tym ostatnim dyskutowali m.in. prezes MCI Capital, Tomasz Czechowicz wraz z Martą Krupińską (FreeUp), Jarosławem Królewskim (Synerise) i Wojciechem Fedorowiczem (TDJ-Pitango) w trakcie panelu „Winner Takes it All“ (Zwycięzca bierze wszystko). Głównym zagadnieniem były innowacyjne spółki technologiczne.

Czy mamy szanse na pojawienie się rodzimych technologicznych „jednorożców“, czyli spółek o wartości powyżej miliarda dolarów? Jak na razie mamy właściwie tylko jeden: CD Projekt, a żeby to było możliwe w istotnej skali, potrzeba wsparcia, które pozwoli „wyskalować“ biznesy.
Tomasz Czechowicz podkreślał ważną rolę funduszy typu private equity, które oferują wsparcie prywatnego kapitału inwestycyjnego. Zwrócił też uwagę na konieczność konsekwentnej realizacji założonego planu. - Z doświadczeń MCI wynika, że najsilniejsze firmy technologiczne to nie te, które nieustannie modyfikują swoje modus operandi, a te, od samego początku mające jasną i klarowną wizję, którą sprawnie i konsekwentnie realizują, przy pomocy odpowiedniej grupy inwestorów - podsumował Czechowicz w trakcie wywiadu jeden na jeden z Jarosławem Kuźniarem bezpośrednio po dyskusji.

- Już nie handel, jak kiedyś, a bez wątpienia fintech -  zadeklarował też Czechowicz, zapytany przez Kuźniara o najlepsze inwestycje MCI. - Ostatnie dwa lata okazały się pozytywnym zaskoczeniem, jeśli idzie o wyniki finansowe spółek w tej branży i ich zdolność do tworzenia nowej, realnej wartości. Udało nam się dzięki temu wyjść z jednej naszych inwestycji z rekordowym zyskiem. Mowa o Dotpay/eCard. Tę spółkę, zajmującą się płatnościami online, sprzedaliśmy za 315 mln zł - mówił Czechowicz.

Tłumaczył też, że model inwestycyjny MCI, który jest funduszem “private equity”, zakłada inwestowanie wyłącznie w spółki cyfrowej gospodarki generujące przepływy pieniężne. Jeszcze bowiem dekadę temu innowacyjne przedsiębiorstwa cyfrowe miały spore problemy ze znalezieniem sposobu na monetyzację swojej działalności. Dobrym przykładem, chociaż akurat niefintechowym, jest np. Facebook, w którego zdolność zarabiania pieniędzy wielu wątpiło jeszcze kilka lat temu. Brak cashflow był także przyczyną upadku wielu firm interentowych w wyniku pęknięcia tzw. bańki dotcomowej w 2001 r.

Zdaniem prezesa MCI po boomie w branży fintechowej, przyjdzie kolej na usługi typu B2B (business-to-business), a przede wszystkim na służbę zdrowia. Ma to podstawy. Wobec wyzwań demograficznych, szczególnie starzenia się społeczeństwa, cyfryzacja może nie tylko ograniczać koszty, ale i podnieść jakość usług medycznych. Z szacunków Global Market Insights wynika, że w 2025 r. rynek cyfrowej opieki zdrowotnej będzie wart ok. 500 mld dol., gdy dzisiaj to ok. 100 mld.
- Dzisiaj innowacyjne firmy, które przez dekadę wprowadzały na rynku gwałtowną zmianę, pozyskując dużą liczbę klientów, już na nich zarabiają. Takie firmy stanowią jeden z trzech głównych przedmiotów naszego zaangażowania inwestycyjnego - mówił Czechowicz.
Jako drugi przedmiot zainteresowania wymienił firmy tradycyjne, których korzenie sięgają przedinternetowej ery, gdy dorobiły się statusu lidera, ale w dobie cyfrowej gospodarki, muszą się modernizować - inaczej go stracą. Chodzi o tradycyjny przemysł, usługi, czy firmy mediowe. - Do pozytywnych przykładów takiej transformacji należą np. grupa medialna Axel Springer, czy Empik, albo mBank. Procesy transformacji cyfrowej w liderów nowego typu są kosztowne, to znów rola dla private equity. Transformacja nie powiodłaby się także, gdyby nie trzecia grupa firm epoki cyfrowej, w które inwestujemy: ta oferująca ekosystem cyfryzacji, od firm logistycznych po zajmujące się analizą danych.

Czy Polska jako gospodarka wpisze się w te światowe trendy? Dla firm takich, jak MCI to ważne pytanie, bo działają głównie w Europie Centralnej i Wschodniej. To zależy przede wszystkim, od kapitału ludzkiego, jaki będzie dla kraju pracował. Tu jest sporo do zrobienia. Organizatorzy PEF opracowali 52-stronicowy raport, w którym punktują słabości naszego szkolnictwa wyższego porównując je z anglosaskim. Ich główna rekomendacja to stworzenie mniejszej grupy „silniejszych, rozpoznawalnych międzynarodowo i dobrze finansowanych uniwersytetów“. Tylko takie uczelnie mają szansę zatrzymać drenaż mózgów. Rosnąca liczba polskich studentów w Wielkiej Brytanii - (w 2018 r. o 45 proc. więcej niż w 2014 r.) ich zdaniem nie jest koniecznie czymś, z czego należy się cieszyć. Dlaczego? Studenci ci nie wracają jeszcze do Polski tak często, jak powinni. Nowoczesny know-how i idee, które mogliby do nas zaimportować, pozostają za granicą.