Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak stać się obiektem nienawiści sąsiadów i skompromitować przed rodziną [TEST KARAOKE PS4]

14 grudnia 2016, 18:45
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Jessie J, Ariana Grande And Nicki Minaj - Bang Bang
Jessie J, Ariana Grande And Nicki Minaj - Bang Bang/Media
Nigdy nie sądziłem, że to napiszę. Ale jednak. Andrzeju, mój redakcyjny kolego, nienawidzę Cię. Moi sąsiedzi pałają do Ciebie również tym samym uczuciem. Jeśli się u mnie pojawisz, na pewno podziękują Ci za przekazanie mi do testów tego zestawu do karaoke na PlayStation 4.

– rzucił Andrzej, podając mi pudełko, po którym w stylistyce loga TVN-owskiego programu dla niespełnionych talentów biegł tytuł gry – „NOW That’s What I Call Sing”. W środku oprócz płyty DVD znalazłem mikrofon podłączany do portu USB w PS4. , pomyślałem i to był mój błąd.

Sam program instaluje się łatwo i zajmuje niewiele miejsca na dysku, zupełnie jakby zachęcał nieświadomą ofiarę do zmierzenia się z własnymi talentami wokalnymi. Intuicyjne menu i prostota obsługi programu, tak ważna zwłaszcza w czasie zakrapianych imprez, kiedy zwykłe wysłanie SMS-a przypomina próbę zrozumienia napisanej po węgiersku instrukcji obsługi niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, sprawia, że z ogarnięciem wszystkich opcji gry poradzi sobie w zasadzie każdy, od przedszkolaka do stulatka. I o to z pewnością producentowi chodziło, o rodzinną rozrywkę przede wszystkim. Możliwość podłączenia drugiego, trzeciego i czwartego mikrofonu sprawia dodatkowo, że zabawa staje się jeszcze lepsza, choć już jeden mikrofon znajdujący się w zestawie z grą wystarcza w zupełności. Jeśli zaś w towarzystwie znajdzie się kilku obdarzonych wybujałym talentem wokalnym miłośników karaoke, mogą skorzystać z opcji dzielenia ścieżki wokalnej. Program sam decyduje, kiedy mają wymienić się mikrofonem i kto będzie śpiewał konkretną partię utworu.

9707086-now-that-s-what-i-call-sing.jpg
„NOW That’s What I Call Sing” na PS4

Skoro jesteśmy już przy utworach... Większość piosenek znakomicie znały moje dzieci w wieku szkolnym. Mnie co najwyżej coś majaczyło w pamięci, coś tam chyba słyszałem w radiu, tak jakby kojarzę, że koleżanka w pracy miała chyba taki dzwonek w telefonie... I tyle, jeśli chodzi o moją orientację w popkulturze muzycznej. Dlatego występ przed publiką, nawet tak skromną, z piosenką mruczaną do tej pory w aucie na czerwonym świetle, to wyczyn, za który można spokojnie domagać się od prezydenta przyznania Medalu za Ofiarność i Odwagę.

Lista utworów do wyboru wyświetlona na ekranie prezentowała się następująco:

9707182-now-that-s-what-i-call-sing.jpg
„NOW That’s What I Call Sing” na PS4

Każdy, kto pamięta kultowy już wręcz program w TVP2 „Szansa na sukces”, w którym Wojciech Mann pytał rozśpiewanych uczestników, czy życzą sobie taśmę amatorską, czy profesjonalną (tego gimby nie znajo) z pewnością przyjmie z zadowoleniem informację, że „NOW That’s What I Call Sing” także oferuje taką możliwość. Można również podregulować sobie czułość mikrofonu, jeśli nie czujemy się na siłach, by dzielić się naszą wokalizą z otoczeniem. Program i tak jest wystarczająco czuły i na pewno wychwyci nutę fałszu, kiedy spróbujemy uciekać w wielką improwizację.

A fałszować nie warto, bo karaoke na bieżąco analizuje jakość wychodzących z artysty dźwięków i za prawidłowe ich wykonanie przyznaje więcej punktów. Na szczęście podpowiada na ekranie nie tylko tekst utworu, który wyświetla się na teledysku konkretnego wykonawcy, lecz także za pomocą wyświetlanych pasków sugeruje wysokość, na jakiej należy odśpiewać poszczególne frazy. Jednocześnie odrysowuje na ekranie linię pozwalającą zorientować się na bieżąco, czy akurat trafiamy w tonację. Dlatego też prawdziwym wyzwaniem tylko dla najtwardszych twardzieli okazuje się prawidłowe odśpiewanie „Let It Go” w wersji oryginalnej. Jeśli staniesz do tej konkurencji z kilkuletnią fanką „Krainy Lodu”, możesz od razu odpuścić i zaoszczędzić sobie wstydu. Na tym disneyowskim klasyku polegniesz na pewno.

Motywujące jednak jest to, że za punkty zdobyte na pierwszym poziomie wtajemniczenia (CLASSIC) można odblokować sobie możliwość bardziej swobodnej interpretacji wokalnej (BY HEART), kiedy z ekranu znika tekst utworu, a ty musisz śpiewająco poradzić sobie z tym problemem. Jeśli zaś wytrenujesz się na tyle, że będziesz w stanie przetrwać w trybie EXPERT, z wyłączonym tekstem i wszystkimi innymi „podpowiadajkami”, wtedy jesteś w stanie wygrać każdy telewizyjny talent show. Nawet Kuba Wojewódzki będzie bił ci brawo.

Dlatego dziś, po kilkudniowych testach jestem przekonany, że gra „NOW That’s What I Call Sing” to znakomity sposób na rozruszanie każdej imprezy. Każdej. Nieważne, czy to rodzinny i sztywny świąteczny obiad, czy luźne spotkanie z przyjaciółmi przy kawie. Nie możesz jednak zapomnieć o zaproszeniu na karaoke sąsiadów – zanim zaalarmowani krzykami nie wezwą straży miejskiej albo policji.

9707214-now-that-s-what-i-call-sing.jpg
„NOW That’s What I Call Sing” na PS4
9707118-now-that-s-what-i-call-sing.jpg
„NOW That’s What I Call Sing” na PS4
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj