Reklama
Reklama
Reklama

Te gry sfinansowali sami gracze. Najlepsze pomysły z Kickstartera

26 sierpnia 2014, 15:20 aktualizacja 26 listopada 2019, 13:37
Chłopiec przy komputerze
Chłopiec przy komputerze / Shutterstock
Co ma zrobić twórca, który wpadł na pomysł rewelacyjnej gry, a żaden z wielkich wydawców nie chce dać mu ani grosza? Najlepiej zwrócić się o wsparcie do samych graczy. Serwisy crowdfundingowe okazały się prawdziwym strzałem w dziesiątkę, dzięki którym tacy ludzie, jak Chris Roberts mogą stworzyć nowe, rewelacyjne pomysły.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
symulatory kosmiczne RPG kickstart Banner Saga Star Citizen Elite:Dangerous gry komputerowe Pillars of Eternity Divinity:Original Sin
Reklama

Komentarze (2)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • GM
    2014-09-18 20:03
    Trzeba być debilem by dawać kase na takie denne gry ! Dodatkowo dochodzi do tego gra dla chorych umysłowo jaką jest LOL czy HS ... Dzieci do szkoły
    1
    zgłoś
  • NeX
    2014-08-27 01:23
    Elite nie aż tak skomplikowane jak SC? Co to za herezja panie autorze. Jestem wielkim sympatykiem gier Chrisa Robertsa, czyli właśnie wspomnianych Wing Commanderów i niewspomnianego Freelancera, a to własnie jest pierwowzór na którym opiera się gra Star Citizen. Całej sympaptii do tych znakomitychj gier jednak nie starczyłoby mi aby opowiadać banialuki o większym rozbudowaniu SC nad Elite D. Brabena. To po prostu niedorzeczność. SC nie jest w stanie poziomem skomplikowania rozgrywki dorównać nawet 2 poprzednim historycznym już Frontierom. Porównywanie współczesnych wersji tych gier jest również bezsensowne. Rozmach Frontiera i wolność decyzyjności gracza jest nieporównywalnie większa niż ta w Star Citizen i nie ma szans na zmiany, bo to są gry inaczej wytargetowane. SC to fabularyzowana strzelanka sterowana myszką, podobna do sympatycznego Freelancera. Frontier jest rasowym, joysickowym space simem, nastawionym na niekończącą się eksplorację w gigantycznym kosmosie. Obie gry pochłoną niekończące się godziny; tak jak było z poprzednikami obu tytułów.
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama