Już teraz Polska ma jeden z najwolniej działających transferów LTE. Za dwa lata popyt na dostęp do szerokiego Internetu mobilnego będzie średnio o 22 proc. przekraczał możliwości operatorów komórkowych. W dużych miastach - o 63 proc. Dlatego resort cyfryzacji szykuje zmiany w przepisach, które m.in. poluzują normy związane z limitami pól elektromagnetycznych emitowanych przez wieże telekomunikacyjne. Pojawiają się jednak obawy o to, czy takie rozwiązania będą bezpieczne dla społeczeństwa.
- - przekonuje nas jeden z urzędników Ministerstwa Cyfryzacji (MC). Resort, w ramach budowy sieci 5G w Polsce, zamierza więc przygotować przepisy, które mają zlikwidować główne bariery rozwoju tej technologii przesyłu danych. - - zapowiada Marek Zagórski, szef resortu cyfryzacji. Jak dodaje, jednym z elementów propozycji będzie budowa systemu, który pozwoli na bardziej precyzyjne monitorowanie promieniowania elektromagnetycznego oraz projektowanie sieci tak, by inwestycje realizowane przez operatorów były lepiej kontrolowane.
Zmiany mają wejść w życie w przeciągu kilku lat. deklaruje Marek Zagórski.
Dziś w ministerstwie specjaliści z Boston Consulting Group (BCG) przedstawili główne wnioski z raportu „Wpływ limitów gęstości mocy na łączność bezprzewodową. Czy Polsce grożą opóźnienia w rozwoju 5G?”.
Część z nich dotyczy tzw. gęstości mocy. Co to jest? Na wstępie należy stwierdzić, że pole elektromagnetyczne (PEM) wytwarzane jest prze każdy obiekt przewodzący elektryczność, a więc nawet każde gniazdko w ścianie. Natężenie PEM mierzone jest w woltach na metr, a jego gęstość ujmowana jest w watach na metr kwadratowy. Oba parametry - natężenie PEM oraz gęstość mocy - służą do opisania pola elektromagnetycznego. Zasada jest taka, że im dalej od anteny (lub innego źródła pola), tym niższe natężenie pola elektromagnetycznego i gęstość mocy.
W raporcie stwierdza się, że obowiązujące w Polsce limity dotyczące wspomnianej gęstości mocy są nawet 100-krotnie bardziej restrykcyjne niż w innych krajach UE. Co więcej, polskie limity zostały ustanowione w 1984 roku, w oparciu o standardy obowiązujące w tamtym czasie w Związku Radzieckim. stwierdzają specjaliści z BCG.
przestrzega Mirek Godlewski z BCG. To jednak tylko średnia wartość. Bo możliwości istniejącej infrastruktury przekroczone będą w obszarach gęsto zaludnionych aż o 63 proc. Dalej będzie jeszcze gorzej. W 2025 r. wskaźnik tego niezaspokojonego popytu na transmisję danych wyniesie już średnio 41 proc., a w 2030 r. - aż 56 proc. - diagnozują autorzy raportu.
Już teraz słabo wypadamy na tle innych państw pod kątem prędkości Internetu LTE. W grupie 29 przebadanych krajów europejskich Polska zajmuje trzecie miejsce od końca. Minimalnie gorzej jest tylko w Niemczech i Portugalii (w tych wszystkich trzech krajach prędkość nie przekracza 20 Mbps). Liderem zestawienia są Norwegia i Węgry, gdzie użytkownicy mobilnego Internetu surfują z prędkością przekraczającą 40 Mbps.
W całej dyskusji o liberalizacji przepisów najwięcej pytań budzi to, czy liberalizacja norm dotyczących pól elektromagnetycznych (a więc i możliwości budowania kolejnych anten i wież telekomunikacyjnych) nie zagrozi zdrowiu mieszkańców.
Na początku 2016 roku informowaliśmy na łamach "DGP" o radnych Krakowa protestujących przeciwko przyspieszeniu inwestycji w infrastrukturę dla telekomów przed Światowymi Dniami Młodzieży, które odbyły się w lipcu tamtego roku. - tak w swojej rezolucji pisali radni Krakowa.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że zmiany planowane przez resort cyfryzacji, mocno wychodzą naprzeciw oczekiwaniom operatorów komórkowych. A stąd tylko krok od zarzutów o lobbing wielkich graczy rynkowych. Sprawę z tego zdaje sobie minister Marek Zagórski.e - mówi minister.
W 2017 roku Instytut Łączności przeprowadził na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji badania poziomu natężenia PEM w otoczeniu stacji bazowych telefonii komórkowych. Badania przeprowadzono w 64 lokalizacjach na terenie całego kraju, obejmujących przede wszystkim miasta wojewódzkie. Badanie wykazało, że poziomy pól elektromagnetycznych, pochodzących ze stacji bazowych telefonii komórkowych, mieszczą się poniżej restrykcyjnych, krajowych norm.