Zarówno w prawdziwym świecie, jak w tym cyfrowym czyha na nas duża liczba zagrożeń

Reklama

Stale rozwijająca się pandemia związana z koronawirusem pokazuje nam wiele zaniedbań, przez których śmierć poniosło tysiące osób. Obecnie panujący koronawirus COVID-19 może przez swoje ataki zachwiać gospodarkę całego świata. Zablokowane połączenia lotnicze, zamknięte szkoły, restauracje, wszechobecna kwarantanna - to jedne z wielu problemów związanych z wirusem. Niestety, podobnie wygląda kwestia związana z cyberbezpieczeństwem. Nie tylko każdego dnia, ale w każdej sekundzie eksperci do spraw bezpieczeństwa mogą zaobserwować kolejne próby ataków. Celem są głównie przedsiębiorstwa oraz władze samorządowe, ale hakerzy nie mają również litości dla prywatnych użytkowników komputerów. Według ogólnodostępnych publicznie światowych danych możemy przeczytać, że cyberprzestępcy w ubiegłym roku domagali się nawet pięciu milionów dolarów okupu. Mowa tutaj o odszyfrowanie cennych danych z przedsiębiorstw, które za pomocą ataków ransomware są blokowane, a jedynym wyjściem jest najczęściej niestety płacenie haraczu. Należy pamiętać, że sam koszt poniesiony przez zapłatę cyberprzestępcom nie jest ostatecznym wydatkiem przedsiębiorstwa. Należy również przeprowadzić dochodzenie oraz audyt infrastruktury po takim ataku hakerów.

Cyberprzestępcy nie próżnują i każdego dnia próbują dostać się do danych, zarówno firm, jak i osób prywatnych

W przypadku aktualności na temat koronawirusa mamy zazwyczaj dokładne dane. Z klei jeśli chodzi o ataki w cyberprzestrzeni głównie otrzymujemy informację o tego typu zdarzeniu bez konkretnych informacji. W tym artykule chcemy pokazać, że skala ataków hakerów jest równie szeroka, co pandemia COVID-19. Według analizy firmy Verizon w przypadku 71 procent ataków hakerom chodzi o kradzież pieniędzy. Zaledwie 25 proc. włamań dotyczy szpiegowaniem. Z kolei Uniwersystet z Malyrand informuje, że cyberprzestępcy atakują co cztery sekundy. Na jak duże kłopoty narażone są duże przedsiębiorstwa można pokazać na przykładzie władz Baltimore, gdzie w maju ubiegłego roku doszło do ataku hakerów. Za sprawą ransomware zablokowali sieć i, rzecz jasna zażądali okupu. Z racji tego, że do przelewu nie doszło, poniesiono straty sięgające osiemnastu milionów dolarów. Podobne ataki ma za sobą urząd gminy w Kościerzynie i Lututowie. Warto również zauważyć, że problem ten dotyczy nie tylko tych największych firm. W wielu przypadkach cyberataków doświadczają małe firmy, które, niestety są bardzo słabo chronione. Brak działów IT, braki w szkoleniach z cyberbezpieczeństwa, a także brak inwestycji w ochronę - tego typu problemy mogą mieć związek z atakiem, który dla hakerów nie będzie wielkim wyzwaniem.

Jak już wcześniej wspomniano, problem wirusów komputerowych dotyka także użytkowników prywatnych. Warto przypomnieć bardzo duży atak na aplikację WhatsApp, która jest komunikatorem. Włamanie mogło dotyczyć ponad 1,5 miliarda użytkowników, ponieważ właśnie tyle osób było zagrożonych atakiem. Za sprawą luki w systemie cyberprzestępca nawiązywał połączenie - w taki sposób hakerzy otrzymywali możliwość dostępu do mikrofonu oraz kamerki. Co gorsza, w jednym na trzydzieści sześć smartfonów można odkryć aplikacje niepewnego pochodzenia, które często mogą być zarażone wirusami komputerowymi.

“Patrząc na statystyki, cyberprzestępcy najczęściej w naszym kraju korzystają z ransomware, czyli złośliwego oprogramowania, które ma już trzydzieści lat. Oczywiście, mutowało z biegiem czasu, ale nadal ma ten sam cel - atakować komputery narażone na niebezpieczeństwo. Jeśli nie będziemy przestrzegali podstawowych zasad może okazać się, że nasz komputer padnie ofiarą ataku, my z kolei utracimy nasze dane, a w najgorszym przypadku wszystkie środki pieniężne ulokowane na koncie bankowym. Warto więc mieć świadomość zagrożenia, na bieżąco aktualizować system operacyjny oraz korzystać z oprogramowania, które będzie chroniło nasz komputer przed atakami.” - sugeruje Mariusz Politowicz, specjalista do spraw bezpieczeństwa w Bitdefender Polska.