Paulina Nowosielska: Jesteśmy świadkami bezprecedensowych cyberataków nie tylko na polityków, ale i na Polskę – uznał premier Morawiecki i zawnioskował o niejawne posiedzenie Sejmu (odbędzie się dziś), by przedstawić posłom skalę zjawiska. Czy to dobra diagnoza?
Reklama
Jakub Turowski, szef zespołu ds. polityki publicznej Facebooka w Polsce, krajach bałtyckich, Rumunii i Bułgarii: Zacznijmy od tego, że włamań mogą doświadczyć nie tylko politycy. Celem może być każdy. Zapewne wielu z nas dostało kiedyś e-mail z nieznanego adresu z podejrzanym linkiem. Nasze najnowsze badania dotyczące bezpieczeństwa w internecie pokazują, że dla Polaków problem jest istotny. 78 proc. respondentów jest świadomych zagrożenia. Tym bardziej zachęcamy polityków do korzystania z narzędzi bezpieczeństwa, które są na naszej platformie, z dwuskładnikowym uwierzytelnianiem na czele. Ważna jest więc nie tyle świadomość zagrożenia, co narzędzi, by z procederem walczyć.
Badania mówią o świadomości zagrożenia. Ale czy idzie ona w parze z działaniami?
Użyję metafory koronawirusa. Czy istnieje? Tak. Czy można się nim zarazić - owszem. Ale są także metody, jak maseczki, dystans, szczepienia, które pozwalają żyć z wirusem, zachowując względne bezpieczeństwo. Tu jest podobnie.
Dwuskładnikowe uwierzytelnienie nie jest jednak nowatorską szczepionką, tylko czymś na kształt penicyliny w medycynie. Remedium prostym i znanym od lat.
Zgadzam się, że walka o świadome i bezpieczne korzystanie z internetu się toczy i wciąż nie jest wygrana.