Dziennik Gazeta Prawana logo

Drukarki 3D w polskim markecie. Wydrukujesz sobie wszystko

8 lipca 2014, 07:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Drukarka 3D
Drukarki 3D w polskim markecie. Wydrukujesz sobie wszystko/YouTube
Usługi ksero to już przeszłość. Teraz można tanio wydrukować na mieście zagubioną część zabawki, spłuczkę czy błotnik samochodowy.

Trójwymiarowe wydruki to już nie ciekawostka dla hobbystów ani ultradroga usługa tylko dla dużych biznesów. Era osobistych drukarek 3D już nadeszła, a wraz z nią szkolenia z projektowania i produkcji w trzech wymiarach. W miastach powstają coraz liczniej punkty oferujące takie usługi.

Suchy Las pod Poznaniem, Płock, Wrocław i Lublin – w czterech sklepach budowlanej sieci Leroy Merlin już od kilku miesięcy funkcjonują specjalne printroomy, gdzie można wydrukować sobie ułamaną spłuczkę do toalety, odpadnięty kawałek mechanizmu od żaluzji, etui na smartfon czy nawet klamkę do drzwi. Wszystko za ledwie kilka złotych, tyle że trzeba mieć już gotowy projekt graficzny wykonany w specjalnym programie. Zainteresowanie jest na tyle duże, że firma ma w planach uruchamianie następnych punktów.

Podobne placówki druku trójwymiarowego otwierają też niewielkie firmy. – – opowiada nam Janusz Wójcik ze stowarzyszenia FabLab, które od trzech lat organizuje w Kielcach spotkania dla trójwymiarowej branży "Dni druku 3D". – – dodaje Wójcik.

Według amerykańskiej firmy badawczej Wohlers Associates w 2012 r. wartość światowej sprzedaży usług związanych z drukowaniem 3D wyniosła 2,2 mld dol. i w stosunku do poprzedniego roku wzrosła o prawie 29 proc. Przewiduje się, że w 2019 r. rynek urośnie do 6,5 mld dol.

W ostatnich latach również w Polsce pojawiło się kilku producentów tych urządzeń. Co ważne, w wersjach kompaktowych – niedrogich (już od 2 tys. zł) i w sam raz do użytku biurowego czy w niewielkim zakładzie. Gadgets3D z Olsztyna oferują drukarkę Zortax (niedawno potentat tradycyjnego druku firma Dell zamówił aż 5 tys. egzemplarzy). ZMorph, która produkuje swoją drukarkę Voxelizer 3D i sprzedaje po kilkadziesiąt takich urządzeń miesięcznie, cztery miesiące temu ogłosiła plany publicznej emisji akcji. Zaś za 20 proc. udziałów w poznańskiej spółce Omni3D – też produkującej takie urządzenia – rok temu fundusz inwestycyjny LMS Invest wyłożył milion złotych.

Teraz do firm produkujących drukarki 3D zaczęły dołączać firmy oferujące druki jednorazowe oraz szkolenia z projektowania i drukowania w trójwymiarze.

– opowiada nam Andrzej Burgs z firmy Sygnis, która w Warszawie oferuje zarówno zakup drukarek, jak i wykonanie konkretnych projektów.

Sam wydruk wcale nie jest szczególnie drogi – ceny w printroomach zaczynają się od kilkunastu złotych. Droższe jest zaprojektowanie danego przedmiotu. – – dodaje Burgs. Szkolenie z druku 3D to wydatek od ok. 300 do 1 tys. zł. Co ciekawe, decydują się na nie nie tylko profesjonaliści, ale także sporo majsterkowiczów – hobbystów po prostu zainteresowanych tą nową formą produkcji. Równolegle pojawia się też zainteresowanie ze strony branż specjalistycznych, np. firma iMed24, należąca do grupy kapitałowej Comarch, drukuje w 3D obudowy do prototypów urządzenia telemedycznego – holdera.

– zapowiada Wójcik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj