Od razu widać, że urządzenia o kodowej nazwie XW301 i XW205 pochodzą ze specjalnej, designerskiej serii, w której „technologia spotyka sztukę”. Boki zarówno powerbanku, jak i podkładki ładującej wykonane są ze szczotkowanego aluminium, a na górze urządzenia, na macie ładującej położono specjalne tworzywo, które nie pozwoli naszemu telefonowi czy zegarkowi ześlizgnąć się podczas bezprzewodowego ładowania.

Oba urządzenia – jak twierdzi producent - nie pozwalają na przeładowanie ogniwa naszego telefonu i odcinają od niego prąd, gdy bateria osiągnie 100 proc. oraz sprawiają, że ładowany sprzęt się nie przegrzewa. Zarówno podkładka, jak i powerbank wspierają też szybkie ładowanie o mocy 10W w przypadku urządzeń z Androidem i 7,5W w przypadku ostatnich iPhone’ów.

XW205 to urządzenie o grubości zaledwie 13 milimetrów. Służy jedynie do bezprzewodowego ładowania dwóch urządzeń - nie ma wewnętrznej baterii, więc trzeba podłączyć go do zewnętrznej ładowarki kablem USB-C. W zestawie jednak jej nie znajdziemy, trzeba więc albo korzystać z własnej ładowarki, albo kupić nową (Xtorm poleca urządzenie szybkiego ładowania z Quick Charge 3.0).

Korzystanie z podkładki jest bardzo proste - wystarczy położyć telefon czy zegarek tak, by punktem szybkiego ładowania stykał się z krzyżykiem na XW205. Jeśli chodzi o czas ładowania bezprzewodowego, to mój Mate 20 Pro potrzebuje około 3 godzin, by przejść od 20 do 100 proc. Antypoślizgowa powierzchnia sprawia też, że 0 mimo że telefon nie lezy całą obudową na XW205 - to nie ma mowy by urządzenie samo z niej się zsunęło.

Drugim testowanym sprzętem jest powerbank z funkcją bezprzewodowego ładowania XW301. To urządzenie, którego raczej w kieszeń nie włożymy, by służyło nam w godzinie próby - waży bowiem prawie 0,5 kilograma. To raczej gadżet, który wkładamy do torby i korzystamy z niego w pociągu, w samolocie, podczas spotkania czy w pokoju hotelowym.

Urządzenie ma dwa porty ładowania zgodne ze specyfikacją QuickCharge 3.0, z których można korzystać jednocześnie - działają też one po podłączeniu powerbanka do ładowarki, XW301 może więc też stać się hubem do napełniania energią trzech urządzeń. Trzeba tylko pamiętać, że - w przeciwieństwie do XW205 - by urządzenie zaczęło „karmić” bezprzewodowo nasz smartfon, trzeba najpierw wcisnąć boczny przycisk - samo położenie smartfona na powerbanku niczego nam nie da.

Jeśli chodzi o czas ładowania bezprzewodowego, to jest taki sam, jak w przypadku podkładki. W przypadku ładowania kablem, to na dojście od 20 do 100 proc. potrzebujemy 100 minut (czyli dłużej niż na oryginalnej ładowarce Huawei). Sam powerbank ładuje się około 7 godzin (tu też wymagany jest kabel USB-C).

Jeśli chodzi o pojemność ogniw, to producent pisze w specyfikacjach, że mamy do dyspozycji 16 tys. mAh. Niestety, jak w przypadku wszystkich powerbanków to nie jest rzeczywista pojemność. Tak naprawdę, dostajemy jedynie około 12 tys. mAh. To, jak na powerbanki, naprawdę dobry wynik, bo oznacza, że sprawność urządzenia wynosi aż 80 proc.

Wady? Powerbank jest zbyt ciężki i duży, by nosić go w kieszeni, można więc zapomnieć o łożeniu XW301 do wewnętrznej kieszeni marynarki i położeniu na nim telefonu. Do tego oba urządzenia ładują z mocą 10W a nie 15W, co oznacza, że najnowsze telefony, jak Mate 20 Pro nie są w stanie wykorzystać w pełni swej funkcji szybkiego bezprzewodowego ładowania (miejmy nadzieję, że Xtorm przygotuje więc wkrótce aktualizację tej linii). W XW305 nie ma też (jak w przypadku niektórych powerbanków firmy Xtorm) wycięcia, w którym moglibyśmy ukryć kabel do ładowania gadżetu.

Podsumowując - oba urządzenia Xtorm to sprzęt najwyższej klasy. Owszem, kosztują sporo (XW 205 to wydatek 69 euro, powerbank jest o 20 euro droższy), ale w zamian dostajemy urządzenia z materiałów wysokiej jakości, które nie pozwolą ładowanym urządzeniom się przegrzać ani doprowadzić do przeciążenia baterii. Do tego wyglądają całkiem stylowo. Jeśli więc szukacie dobrego powerbanka, czy nawet huba, ładującego kilka urządzeń na raz czy chcecie tylko podkładki pod urządzenie przenośne, to i się na tych sprzętach nie zawiedziecie.