Pamiętacie skecz Juliana Tuwima w którym fachowiec mówi mu, że awaria nastąpiła, bo "drosselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje"? Przed podobnym problemem stanął Samsung. Okazało się, że ekrany w recenzenckich egzemplarzach Galaxy Fold zaczęły padać, a zdjęcia z tego trafiły na Twittera.
もう分解してしまったようで|不具合報告が相次いだGalaxy Foldの分解画像が公開 内部の複雑さあらわに - Engadget Japanese https://t.co/BQDeUQup2L pic.twitter.com/YcZ60rhU4S
— Engadget 日本版 (@engadgetjp) 23 April 2019
Samsung stelt opvouwbare telefoon uit voor onbepaalde tijd: Samsung heeft zojuist aangekondigd dat het de Galaxy Fold voorlopig nog niet op de markt brengt. Het bedrijf wil eerst onderzoeken waarom een aantal testexemplaren snel kapot ging. Klik op de… https://t.co/emgszf6mpv pic.twitter.com/jpfczicIMp
— Chris Hempenius (@1971dsgn) April 23, 2019
Do tego okazało się, że to, co ludzie brali za warstwę ochronną i próbowali ściągnąć, było tak naprawdę jednym z elementów wyświetlacza w składanym telefonie. Koreańska firma zdecydowała się więc poszukać "holajzy" i odsunąć premierę sprzętu, wycenionego na 2000 euro, o kilka tygodni. A wszystko po to, by uniknąć takich problemów, jakie miała po premierze Note 7.
Na polskich stronach Samsunga opublikowano oświadczenie w tej sprawie. "Podczas gdy wielu recenzentów podzieliło się z nami tym, jak wielki potencjał dostrzegają w tym urządzeniu, niektórzy zwrócili też uwagę na elementy wymagające dalszych usprawnień, tak by zapewnić najlepsze doświadczenia z jego użytkowania" - czytamy. Koncern tłumaczy, że chodzi o "siły działające na górne i dolne elementy zawiasu, które są odsłonięte, a które pozwalają uzyskać kształt urządzenia"
Koreańska firma zapowiada, że w ciągu kilku tygodni poda informacje o nowej dacie premiery, do tego obiecuje, że na telefonie pojawią się jasne ostrzeżenia, którą folię można z ekranu ściągnąć, a której lepiej nie ruszać, bo jest częścią wyświetlacza. Na składaną rewolucję musimy więc jednak poczekać.