Dziennik Gazeta Prawana logo

Razer zaskoczył. Zephyr to maska antywirusowa dla maniaków technologii

6 listopada 2021, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Razer Zephyr
<p>Razer Zephyr</p>/dziennik.pl
Gdy Razer, producent sprzętu dla graczy, pokazał na ostatnim CES prototypową maskę antywirusową, wszyscy uważali to za dowcip. Jednak na ostatnim RazerCon szef firmy ogłosił, że Zephyr jest już dostępny. 

Razer Zephyr to nietypowa maska. Po pierwsze, wymaga ładowania, po drugie świeci i wygląda jak coś z niszowego horroru. Maska wyposażona jest w filtry N95, które należy wymienić po 72 godzinach używania, wentylatory, które pomagają filtrom w tłoczeniu powietrza oraz diody RGB, oświetlające zarówno filtry, jak i część twarzową maski. Razer zdecydował się bowiem, by usta, choć zasłonięte plastikiem, pozostawały widoczne - ma to, zdaniem firmy, sprawić, że podczas rozmowy możemy czuć się bezpieczni, a jednocześnie widzieć mimikę twarzy rozmówcy. 

Niestety, w porównaniu z zapowiedziami z prototypu, nie ma ani futerału czyszczącego maskę promieniami UV ani systemu modulacji głosu. O odgrywaniu Dartha Vadera możemy więc zapomnieć. Maska ma też własną aplikację - ustawiamy w niej prędkość wentylatorów oraz rodzaj podświetlenia. Pokazuje też ona stan naładowania baterii. Regulacja docisku maski do twarzy odbywa się za pomocą sznurka i gumowej zaślepki i to chyba najsłabsza część designu Zephyra, bo dość kiepsko to wygląda i psuje profesjonalny design. 

razer-zephyr-37285158.jpg
Razer Zephyr

Czas życia baterii wentylatorów i podświetlenia wynosi od 3 godzin (przy maksymalnej prędkości) do 5 (przy niskiej prędkości). Sama maska ładuje się do pełna w około 4 godziny. Do tego wentylatory, jako że są niewielkie to w cichych pomieszczeniach, na wysokich obrotach przeszkadzają - są dość słyszalne. 

Wygoda i ochrona

Czy jest wygodna? Tak. Tylko trzeba używać specjalnego płynu, powstrzymującego parowanie - inaczej na części okrywającej usta skrapla się wilgoć i to potem powoduje dość nieprzyjemne uczucie na wargach. Samo urządzenie dobrze zaś przylega do twarzy, nie jest zbyt ciężkie i można spokojnie spędzić w tym kilkadziesiąt minut w komunikacji miejskiej bez efektów ubocznych. Jak natomiast wspomniałem, Razer naprawdę mógłby opracować jakieś lepsze, wygodniejsze i mniej prymitywne zapięcie dookoła głowy. Sam głos nie jest zniekształcony i da się zrozumieć kogoś, kto nosi Zephyra, tak jak rozumie się ludzi, noszących zwykłą maseczkę

Czy maska chroni przed wirusami? Razer zapewnia, e ma taką samą skuteczność antywirusową jak wszystkie zasłony twarzy z filtrami N95. Trzeba tylko odpowiedni dbać o higienę - często ją czyścić i wymieniać filtry, gdy skończy się ich termin przydatności.

Cenowo Zephyr, jak większość sprzętu Razera nie jest dość atrakcyjnym urządzeniem. Kosztuje 110 euro, a zestaw filtrów, które mają wystarczyć na miesiąc, to z kolei wydatek rzędu 30 euro. Za styl i wygląd trzeba niestety zapłacić, bo zwykłe maski N95 są sporo tańsze. 

Podsumowując, Zephyr to produkt ciekawy, którego właściciel będzie się z tłumu wyróżniał... obecnie to jednak towar deficytowy, który znika na pniu. Trzeba też pamiętać, że maska jest droga, a do tego wymaga używania filtrów Razera. Ale wygląda się w niej świetnie i naprawdę potrafi wzbudzić zainteresowanie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj