Założenie jest proste: autor pisze książkę, sam ją redaguje, ilustruje lub zdobywa ilustracje, nanosi korektę i tworzy okładkę. A wydawca, czy raczej portal będący platformą, na której tytuł może się ukazać, daje tylko miejsce i technologię do jej publikacji w postaci e-booka. Autor nic nie płaci za wydanie swojej książki, ale nie dostaje też wynagrodzenia od wydawcy. Zyski ze sprzedaży w internecie dzielone są zazwyczaj po połowie.

Przykład ze Stanów

Self-publishing podbija od kilku miesięcy amerykański rynek książek. W samej tylko księgarni Amazon jest już dostępnych ponad 700 tysięcy e-booków.

A teraz w te ślady ruszają też polscy autorzy. Opcję self-publishingu oferuje już kilka portali wydawniczych, które w ciągu ledwie kilku tygodni, odkąd wystartowały, wydały blisko 200 tytułów. A ich zdaniem to dopiero początek.

Mariusz Zielke jest dziennikarzem śledczym specjalizującym się w tematyce gospodarczej. Kiedy napisał pierwszą książkę „Wyrok” – kryminał rozgrywający się w świecie finansów – tradycyjne wydawnictwa obawiały się wydania go ze względu na kontrowersyjne podobieństwa bohaterów do rzeczywistych postaci ze świata biznesu. Dlatego Zielke zdecydował się na self-publishing. Tydzień temu „Wyrok” opublikował serwis BezKartek.pl. Nie zdradza, ile już sprzedano egzemplarzy, ale Katarzyna Cymbalisty-Hajib z tego portalu przyznaje, że jest to największy hit spośród 34 do tej pory wydanych e-booków self-publisherów.

Duży potencjał

Najwięcej tytułów – 48 – autorzy opublikowali na Poczytaj.to. Na Wydaje.pl 22, blisko 20 współpracuje z Empikiem Virtualo. Kolejnych kilkunastu na Stronasztuki.pl oraz You-ebook.pl. To nie są oszałamiające liczby, ale wszystkie zaczęły oferować usługę self-publishingu dopiero pod koniec ubiegłego roku.

– Na świecie, obok tradycyjnych metod wydawniczych, autorzy mogą korzystać z profesjonalnych portali self-publishing, np. Lulu.com czy Amazaon.com. W Polsce takiej możliwości dotąd nie było – mówi Ahsan Ridha Hassan z Wydaje.pl.

Na razie serwis sprzedał tylko kilkadziesiąt egzemplarzy, ale zdaniem Hassana ten sposób wydawania książek ma przed sobą duży potencjał. I to na tyle duży, że Wydaje.pl myśli nawet o zainwestowaniu we własny czytnik e-booków. Inwestują też inni wydawcy: Virtualo zarzeka się, że do końca roku wyda kilkaset tytułów self-publishin-gowych, a Przeczytaj.to zapowiada uruchomienie obcojęzycznych wersji serwisu oraz konkursy dla self-publisherów.

Chętnych do opublikowania książek w ten sposób jest tak wielu, że Wydaje.pl planuje wprowadzenie specjalnego kursu online, na którym każdy marzący o karierze pisarza będzie mógł nauczyć się podstaw warsztatu pisarskiego.

Autorom ta forma wydawnictwa daje duże możliwości – szybka decyzja wydawnicza i dobre warunki finansowe. W tradycyjnym wydawnictwie pisarz otrzymuje kilkanaście procent od ceny sprzedanego egzemplarza. W serwisach może liczyć na 50, a nawet 60 proc.