W piątek 8 czerwca 2018 r. w siedzibie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) podpisane zostało porozumienie rozwiązujące umowę konsorcjum POL-PUS. Jego istnienie nie generowało żadnych kosztów – takim komunikatem, umieszczonym na stronie internetowej PWPW, zakończył się żywot podmiotu, który miał zrewolucjonizować polski rynek IT.

Jak pisaliśmy w DGP, przez ponad półtora roku POL-PUS nie zrobiło kompletnie nic, by wizja stworzenia pierwszego polskiego układu scalonego nabrała jakichkolwiek kształtów. A to był przecież główny powód powołania konsorcjum. Sama PWPW przyznała, że projekt nawet nie został formalnie „uruchomiony”. Nie starano się też pozyskać dofinansowania ze strony Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), mimo że – jak słyszymy w tej instytucji – potencjalnie jest tam rozpisany konkurs (w trybie niejawnym), z którego całe przedsięwzięcie mogłoby być sfinansowane. I mimo że inicjatorzy POL-PUS sami deklarowali, że o takie wsparcie finansowe do NCBiR wystąpią.

Zapewniali też, że jeśli tylko pieniądze się znajdą, w ciągu 36 miesięcy stworzą narodowy procesor. Mało tego – deklarowano, że do tego czasu powstanie „seria informacyjna wielu tysięcy Polskich Elektronicznych Dokumentów Tożsamości (PEDT)”. W tym samym okresie miała zostać osiągnięta gotowość do produkcji PEDT „na poziomie wielu milionów sztuk rocznie”.

Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała te plany, a efekt jest taki, że o polskim chipie w nowym dowodzie osobistym na razie możemy zapomnieć (prawdopodobnie będzie produkcji holendersko-niemieckiej).

POL-PUS powołano do życia w listopadzie 2016 r., a PWPW było jego liderem. Konsorcjum tworzyli również: Instytut Maszyn Matematycznych (od 1 lutego br. wchłonięty przez Państwowy Instytut Badawczy NASK), Instytut Technologii Elektronowej, WB Electronics (Grupa WB) oraz Kolegium Jagiellońskie. Oczekiwano, że POL-PUS stworzy polski chip do wykorzystania w nowej wersji dowodu osobistego, który miał powstać w marcu 2019 r. Ale plany sięgały jeszcze dalej.

– Konsorcjum zapewni osłonę przed cyberatakami poprzez bezpieczne układy scalone – zapewniał ówczesny szef Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Piotr Woyciechowski w towarzystwie m.in. Mariusza Błaszczaka (wówczas szefa MSWiA) i Anny Streżyńskiej z resortu cyfryzacji.

Poprosiliśmy PWPW o wyjaśnienia, dlaczego doszło do likwidacji konsorcjum. Mimo wielokrotnych prób kontaktu z naszej strony przedstawiciele firmy nie skomentowali sprawy. Nadzorujące POL-PUS i PWPW Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji również nie odpowiedziało na nasze pytania. Nieoficjalnie słyszymy, że sprawą zainteresowały się służby specjalne, ale Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego milczy w tej sprawie.

Jeden z uczestników konsorcjum komentuje krótko: nie było zapewnionego finansowania, tak więc żadne prace nie zostały wykonane.

Jako Grupa WB mamy, jedyni w tym kraju, kompetencje i wiedzę, jeśli chodzi o możliwość wytworzenia polskiego układu scalonego. Temat zwyczajnie wygasł, a my zajęliśmy się swoją pracą – przyznaje Tomasz Badowski, dyrektor biura komunikacji i promocji w WB Group.