Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak by na nich nie spojrzeć - legalni. Serwis CDA.pl i kulisy działania polskiego YouTube

1 listopada 2015, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 15 minut
CDA.pl
CDA.pl/Media
Sześć lat temu ojcu i synowi prokuratura postawiła zarzuty pomocnictwa w nielegalnym utrwalaniu i rozpowszechnianiu filmów, nagrań i oprogramowania. Dziś swój model biznesowy dopracowali. I to tak, że rządzą milionami dusz polskich internautów. Oto historia powstania i działalności serwisu CDA.pl.

Ten tekst najłatwiej byłoby zacząć na dwa sposoby. Pierwszy: rodzimy serwis z pirackimi treściami podbija internet i ma już więcej użytkowników niż oficjalne portale z wideo na życzenie (VoD). Na CDA.pl co miesiąc zagląda 5,5 mln osób, a legalni nadawcy nie są w stanie poradzić sobie z taką działającą na pograniczu prawa konkurencją. Drugi: wrocławski portal podbija nasz internet. Powstał 13 lat temu, zanim pojawił się YouTube. Działa podobnie do niego i dziś pomału odbiera amerykańskiemu gigantowi użytkowników w naszym kraju. Jest już 16. najpopularniejszą stroną w polskim internecie, a w kategorii rozrywka zajmuje czwarte miejsce. Ale zaczniemy inaczej.

Jest 31 października 2009 r. Sobota. Dokładnie jak w tym roku - 1 listopada wypada w niedzielę i nie będzie dłuższego weekendu. Ale 41-letni wówczas Jarosław i jego 21-letni syn Łukasz nawet ten krótki weekend mają zepsuty. Bo do ich wrocławskiego mieszkania wchodzi policja. Przez kilka dni o akcji nie wiadomo, tylko w internecie pojawia się coraz więcej plotek, bo działający od dwóch lat, zdobywający coraz większą popularność serwis OdSiebie.com, służący do wymieniania się plikami, przestaje działać. Aż w środę w sieci wybucha bomba. Założyciele portalu zostali aresztowani! (to nieprawda, byli zatrzymani). Grozi im pięć lat więzienia. Piraci trafią za kratki! - krzyczą nagłówki tekstów w internecie.

Policja enigmatycznie informuje w komunikacie, że . W internecie wrze. To w końcu pierwszy w Polsce przypadek tak spektakularnego postawienia zarzutów w związku z piractwem. Konferencję urządza Związek Producentów Audio-Video, chwaląc się ogromnym sukcesem - to po ich skardze sprawą zajęli się śledczy.

Ale sześć lat później Jarosław i Łukasz Ćwiekowie mają się świetnie. Wprawdzie nigdy nie odbudowali zamkniętego w 2009 r. serwisu, ale za to po cichu, bez rozgłosu i reklamy, bez znajomości w branży (nie kojarzą ich nawet obrotni wrocławscy spece od nowych mediów) stworzyli portal, który coraz bardziej spędza sen z powiek poważnym graczom. Psuje szyki telewizjom - tym internetowym i tradycyjnym, kinom oraz dystrybutorom filmów. Oparty podobnie jak OdSiebie.com na społecznościowej wymianie plików z miesiąca na miesiąc ma coraz lepsze wyniki.

Pani ogląda, pan ogląda

Przeglądając dane na temat czytelników DGP, jestem w stanie uwierzyć, że część z państwa nie wie, czym jest CDA.pl. Tylko drobna część. Reszta z państwa niech się nie kryguje. Z serwisu Ćwieków skorzystało w tym roku, jak podaje Gemius (badanie Megapanel), 25 proc. polskich internautów. A z kolei Millward Brown (badanie Net Track) informuje, że w grupie powyżej 25. roku życia ma on aż 3,5 mln widzów, z czego 1,4 mln to urzędnicy, przedsiębiorcy, prezesi, właściciele firm, menedżerowie i przedstawiciele wolnych zawodów. Nie obawiajcie się - w tym, że oglądacie pirackie wersje filmów i seriali na CDA.pl, nie ma nic nielegalnego. Tak skonstruowane jest prawo.

Dla tej części czytelników, która takiej rozrywki nie zna, krótkie wprowadzenie. Serwisy streamingowe, a takim jest właśnie CDA.pl, umożliwiające oglądanie filmów w czasie rzeczywistym, bez konieczności pobrania pliku, jego zapisania na dysku twardym i dalszego udostępniania - a to jest właśnie karalne (tak działają popularne protokoły P2P emule czy torrent) - zaczęły się pojawiać pięć–sześć lat temu. Po prostu znacząco poprawiła się przepustowość światowej sieci. To wtedy pojawił się Netflix, a VoD, działające trochę jak "antyczne" wypożyczalnie filmów wideo, zaczęły uruchamiać stacje telewizyjne, a nawet sami producenci filmowi. Wtedy także zaczęły się pojawiać serwisy, które prawami autorskimi się nie przejmowały. Tłumaczyły się, że są tylko miejscami wirtualnych spotkań internautów i że to oni umieszczają linki do plików lub same pliki. A gdy trafi się piracka wersja filmu? Cóż poradzić, bo kto skontroluje internet.

Na tę nieuczciwą konkurencję stacje telewizyjne, kablówki, platformy cyfrowe i legalne serwisy streamingowe narzekały coraz głośniej. Szczególnie od chwili, w której odkryły, że jest ona dla nich poważnym zagrożeniem. Takim lodowatym prysznicem w Polsce była jesień 2012 r. Wtedy, już nieistniejące, biuro reklamy Atmedia pokazało wynik badania rozpoznawalności internetowych serwisów telewizyjnych. Na sali rozległ się szum niedowierzania. Nie polsatowska Ipla, nie OnetVOD i nie TVNPlayer, nie oficjalne serwisy internetowe z zapleczem dużych mediowych graczy miały najlepsze oceny. Najwyższe noty zebrał, wydawać by się mogło szerzej nieznany, serwis iiTV.info, będący linkownią do kradzionych seriali i filmów.

Od tej pory trwa wojna. Nadawcom, składającym kolejne wnioski do prokuratur i policji, udało się zamknąć Kinomaniaka.tv i doprowadzić do zatrzymania jego twórców i administratorów. Potem zniknęły iiTV.info, Scs.pl i Ekino.tv. Za to świetnie trzyma się - choć podobno od dawna namierzeni są jego twórcy - Weeb.tv. Ale prawda jest jednak taka, że w miejsce każdego zamkniętego serwisu pojawia się kilka kolejnych. Coraz częściej działających poza granicami Polski, więc trudno je zamknąć.

Take down zgodnie z prawem

I jest jeszcze CDA.pl. Jego twórcy na pewno zezłoszczą się, że nazwa ich firmy pojawiła się w pobliżu serwisów typowo pirackich. Gdy ostatnio porównaliśmy CDA.pl do Kinomaniaka.tv lub Chomikuj.pl, dostaliśmy od Cwmedia, spółki, do której należy CDA.pl, "wezwanie do zaprzestania naruszeń". Z zapewnieniami, że ".

Kiedy o tym piśmie mówię ludziom z branży filmowej, krztuszą się ze śmiechu. - - powtarzają kolejni przedstawiciele dystrybutorów filmowych, producentów, serwisów VoD. Ale już zapytani o to, czy CDA.pl jest serwisem pirackim, są znacznie bardziej enigmatyczni. I dlatego nie napiszemy, że to portal piracki ani że żyje z łamania prawa, ani że zarabia na kradzieży, ani że jest największym w Polsce katalogiem linków do ukradzionych nagrań wideo. Bo, o dziwo, on naprawdę działa w granicach prawa.

Te granice to UŚUDE i notice & take down. UŚUDE to ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a notice & take down to zasada z tej ustawy, zgodnie z którą administratorzy portalu mają obowiązek reagować na informacje o naruszeniach praw autorskich i - jeżeli takie treści u nich się pojawią - usuwać je. Ale tylko na wniosek właściciela takich praw i po wskazaniu przez niego konkretnego utworu i linku do niego. I CDA.pl to robi. Co więcej - robi to szybko, a nawet przygotowało specjalny mechanizm, pomagając zgłosić takie naruszenie.

- - przyznaje Michał Ciecierski z Monolith Films -- dodaje.

Paula Szmidt z M2 Film zapytana o CDA.pl wzdycha. - - tłumaczy.

Dariusz Żytomirski, prawnik Stowarzyszenia Filmowców Polskich, pytany o CDA.pl początkowo nie bardzo wie, o jakim serwisie mowa: - . Oddzwania po godzinie. - - zarzeka się.

To nie opinie przypadkowych ludzi z tego środowiska. To wskazani przez CDA.pl producenci, nadawcy i dystrybutorzy, którzy korzystają ze specjalnego narzędzia zaoferowanego przez portal do zgłaszania nieprawidłowości. CDA.pl chwali się, że tak współpracuje już z Kinem Świat, Onet.pl, TVN, Agorą, BBC, Stowarzyszeniem Filmowców Polskich, ITI Neovision, Domem Wydawniczym Rafael, Monolith Films, Warner Bros, M2 Films, Gutek Film, Time SA czy Cyfrowym Polsatem. Wszyscy, których o tę współpracę spytaliśmy zaprzeczyli.

- - jeden z producentów wymienionych przez CDA.pl wybucha gorzkim śmiechem. -

Karolina Makowska odpowiadająca w TVN za treści multimedialne mówi, że od początku tego roku w CDA.pl znaleźli ponad 800 materiałów, do których prawa ma jej firma. - - tłumaczy.

Polski YouTube

CDA.pl zapewnia, że na wszystkie zgłoszenia reaguje. - - przekonuje nas Jarosław Ćwiek. - - pyta z emocjami w głosie. Zapewnia, że nie ma nic do ukrycia i o swoim biznesie chętnie opowie.

I opowiada, a właściwie odpisuje: . I dalej: . Jarosław Ćwiek podkreśla, że od lata tego roku działa ich specjalny program partnerski dla dystrybutorów filmowych i twórców autorskich materiałów wideo. -

- zarzeka się Ćwiek.

Ambitne plany. Ale skoro jest tak wspaniale, to dlaczego nie zainteresował się nimi żaden zagraniczny inwestor? Dlaczego CDA.pl nie ma w rankingach najbardziej innowacyjnych biznesów i w konkursach dla serwisów 2.0? Nie mamy polskiego Skype’a, polskiego Facebooka, polskiego Twittera, ale oto mamy konkurencję dla YT. Serwis, który wyrósł na potentata internetowej rozrywki. Dlaczego nie ma peanów na cześć CDA.pl?

Innowacyjność w czasach CDA

- - ocenia Marcin Przasnyski, szef firmy Anti-Piracy Protection. Mecenas Dominik Skoczek, doradca zarządu Stowarzyszenia Kreatywna Polska, były dyrektor departamentu własności intelektualnej i mediów w Ministerstwie Kultury, stwierdza jednoznacznie: -

Identyczne wnioski wypływają także z analizy ruchu w serwisach oferujących pirackie treści przedstawionej kilka tygodni temu w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie, a przygotowanej przez Anti-Piracy Protection. Stwierdza ona: .

Skoro jednak CDA.pl stosuje się do prawa, skoro usuwa nielegalne treści, to co tak boli nadawców i producentów? - - tłumaczy Przasnyski. - - dodaje.

- - Marcin Hajek, szef platformy OnetVOD, nie ukrywa, że jemu oraz jego firmie portal Ćwieków naprawdę zabił ćwieka. Robię eksperyment. I rzeczywiście - na CDA.pl znajduję i "Homeland", i "Obce niebo", i "Marsjanina". Hajek jest przekonany, choć brakuje mu twardych dowodów, że serwis ten - choćby jego właściciele twierdzili, że jest inaczej - wciąż żyje z nielegalnych treści. Ma świadczyć o tym cały zestaw działań CDA.pl. - - tłumaczy Hajek.

I to dobry biznes. W 2012 r. firma miała zaledwie 55 tys. zł przychodu i 44 tys. zysku netto. Rok później to już ponad 1,956 mln zł przychodu przy zysku netto na poziomie 1,498 mln zł. A rok 2014 zamknęła z 4,1 mln zł przychodu i ponad 3 mln zł zysku.

- - rozkłada ręce szef OnetVOD.

Serwis, w którym swoje kanały zakładają vlogerzy znani z YT, tacy jak Matura to Bzdura, Jaja w Kuchni czy Kurs na Wschód. I który współpracuje z Filmoteką Narodową.

Branżowa solidarność 2.0

Eksperci zwracają uwagę jeszcze na jeden element funkcjonowania CDA.pl. - - zauważa Przasnyski.

Te znacznie mniejsze zarobki wynikają z modelu biznesowego, który wybrało CDA.pl - czyli reklam. Nie są w tym odosobnieni. Jak wynika z wielu badań, Polacy nie lubią płacić za treści w sieci. I dlatego tak serwisy VoD z legalnymi treściami, jak i ponad połowa serwisów z nielegalnymi treściami (raport IAB) żyją z reklam.

Ale w tym reklamowym modelu CDA jest element zaskoczenia. Bo wsparcie reklamowe temu portalowi zapewnia sieć reklamowa IDMnet, będąca częścią Grupy ZPR (holdingu spółek jak ZPR Media, Time SA w skład którego wchodzi m.in Radio WAWA i Radio ESKA). A w obsłudze technicznej tych reklam pomaga Ad Player należący do Agory. - - pytam znajomego pracującego dla dużego domu mediowego.

- - tłumaczy.

-- rozkłada ręce Przasnyski. I dodaje: -

****

W 2012 r. sąd drugiej instancji uznał, że twórcy serwisu OdSiebie.pl są niewinni - bo z uwagi na ogromną liczbę plików umieszczanych każdego dnia nie byli w stanie sprawdzić legalności wszystkich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj