Tanie smartfony to przede wszystkim plastik. Całe morze plastiku. Skrzypiącego, twardego i źle spasowanego. A jeśli firma pokusi się o użycie lepszych materiałów, to cierpią na tym pamięć, procesor albo oprogramowanie. Budżetowa kołdra jest krótka i trzeba ja naciągać bardzo rozsądnie, by nie zrazić do siebie klientów. Alcatel w modelu Shine Lite, który właśnie wchodzi do sklepów, pokazuje, jak to się robi. Ten telefon nie dość, że świetnie wygląda, to jeszcze nie najgorzej działa. Choć oczywiście nie zawsze – bo jednak nie ma róży bez kolców.

Wygląd, wykonanie

Za każdym razem, gdy brałem Shine Lite do ręki miałem wrażenie, że obcuję z urządzeniem premium. W dodatku z przemyślanym urządzeniem premium. Bardzo przyzwoitej jakości ekran ma 5 cali (IPS, HD, 294 ppi, wykonany w technologii 2,5 D). Delikatnie podświetlone przyciski systemowe udało się umieścić pod nim, nie zabierają więc przestrzeni na wyświetlaczu - za to wielki plus. Smartfon jak na dzisiejsze czasy ma kompaktowe rozmiary i bez problemu możemy go obsługiwać jedną ręką.

Nad wyświetlaczem umieszczono głośnik do rozmów, czujnik światła i 5 mpx obiektyw aparatu do selfie wraz z diodą doświetlającą (za co kolejny plus), na prawym boku przyciski regulacji głośności i włączania telefonu, na lewym hybrydowy slot na karty SIM (albo 2 karty albo jedna karta SIM i karta pamięci), na dolnej krawędzi głośnik multimedialny (jeden, choć maskownice mamy dwie) i wejście USB, na górnej zaś wejście audio. Ramki wykonano z metalu, bardzo ładnie zeszlifowanego na kantach, dzięki czemu Shine świetnie leży w dłoni. To także zasługa solidnej wagi - 156 g. Tył to szkło (Dragontrail), obiektyw 13 mpx aparatu z diodą i okrągły skaner linii papilarnych.

Wszystko doskonale wykonane, idealnie spasowane i nie mające absolutnie nic wspólnego z klasą budżetową. O takim wyglądzie wiele telefonów kosztujących sporo powyżej tysiąca złotych może tylko pomarzyć. Telefon testowy dotarł zapakowany w efektowne, czarne pudełko ze szklanymi wstawkami. Niestety opakowanie, w którym otrzymaliśmy Alcatela do testów, okazało się pudełkiem VIP. W sklepie dostaniemy telefon w zwykłym tekturowym opakowaniu, ale na szczęście znajdziemy w nim plastikowe etui (którego nie ma w pudełku VIP).

Twórcy tego modelu na jego wykonaniu nie oszczędzili ani złotówki. Ale uwaga - telefon jest piękny, ale i zdradliwy, bo wyjątkowo śliski. Położony na minimalnie nawet nierównej, gładkiej powierzchni, natychmiast zaczyna się zsuwać, co może się dla niego, a co za tym idzie i dla nas, źle skończyć.

Podzespoły, działanie

Alcatela Shine Lite napędza czterordzeniowy procesor MediaTek 6737 (1300 MHz) z układem graficznym Mali-T720. W pracy pomagają mu 2 GB pamięci RAM. I tu właśnie czujemy najbardziej, że mamy do czynienia z telefonem budżetowym (jedynie 27676 pkt w AnTuTu Benchmark). W codziennych czynnościach układ działa poprawnie, aplikacje i strony wczytują się w przyzwoitym tempie, możemy jednak zauważyć brak płynności przy ich przewijaniu. Na szczęście telefon nie zacina się ani nie zawiesza.

Z całą pewnością nie jest to jednak układ stworzony do gier, bo choć uruchomimy nawet te bardziej wymagające, to wielkiej przyjemności z rozgrywki mieć nie będziemy. W teście, który przeprowadziliśmy wraz z moim synem - niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie - nie było problemów z Hungry Shark Evolution, Sliterio czy Subway Surfers. Ale już Angry Birds Go czy Asphalt 8, choć dały się uruchomić, to jednak nie działały płynnie, czyli mówiąc wprost, grać się nie dało albo dało z problemami. Po prostu - Alcatel Shine Lite nie jest stworzony do grania, ale do codziennych czynności – sprawdzenia poczty, przeglądnięcia stron internetowych czy obejrzenia filmu na Youtube - nadaje się jak najbardziej.

W telefonie znajdziemy Androida 6.0, którego Alcatel zmodyfikował w doskonały wręcz sposób. To jak dla mnie idealny balans pomiędzy czystym systemem a rozbudowanymi nakładkami, w których bardzo łatwo się pogubić, stosowanymi przez innych producentów. Znajdziemy w nim wszystko to, co być powinno, bez konieczności, ale oczywiście z możliwością, stosowania googlowskich aplikacji np. do słuchania muzyki czy przeglądania zdjęć.

Mamy więc bardzo ładną galerię z wbudowanym prostym odtwarzaczem filmów, aplikację Muzyka z trybem DJ-skim do ręcznego miksowania utworów i możliwością nagrania całych setów (tu zobaczycie, jak to wygląda), aplikację Boost do zarządzania telefonem, dyktafon, radio FM, czy apkę do aktualizowania systemu. Wszystko podane w bardzo ładnej formie graficznej, okraszone przyjemnymi dla oka, efektownymi ale nie efekciarskimi animacjami.

Pozytywnie należy też ocenić zdjęcia robione tym smartfonem. Jak na klasę budżetową - jest bardzo dobrze. Zarówno te robione 13 mpx aparatem głównym, jak i 5 mpx tylnym są przyjemne dla oka, z poprawnym odwzorowaniem kolorów, i całkowicie akceptowalne. Ostrość jest łapana szybko i dokładnie, aplikacja jest prosta i intuicyjna, nie znajdziemy w niej trybu manualnego, możemy za to ustawić HDR czy przejść w tryb nocny (ale to bez sensu, bo tu zdjęcia są kiepskie). Alcatel zafundował nam też tryb zdjęć dzielonych, w którym możemy połączyć w jedną fotografię do 4 robionych po sobie zdjęć. Zdjęcia w pełnej rozdzielczości zobaczycie tu. Wideo, gorszej już niż zdjęcia jakości, nakręcimy w formacie HD. Przykłady znajdziecie tu i tu.

Alcatel wyposażył Shine w czytnik linii papilarnych. I zaskakująco jest to bardzo dobry czytnik. Co prawda odblokowanie telefonu zajmuje mu małą chwilkę, ale za to skuteczność odczytu palca wynosi… 100 procent. Przez dwa tygodnie ani razu nie zdarzyło mi się, bym nie mógł odblokować w ten sposób telefonu. Korzystając z czytnika możemy też przechodzić do wybranych przez siebie aplikacji, np. do aparatu, lub zabezpieczać pliki przed niepowołanymi czytelnikami. Znów jak na klasę budżetową – to zdecydowanie więcej, niż można by się spodziewać.

Pozytywnych zaskoczeń jest zresztą sporo: Bateria, choć niewielkiej pojemności (2460 mAh), radzi sobie bardzo dobrze i wystarcza na dwa dni normalnego użytkowania. Telefon nie ma żadnych problemów z powiadomieniami czy odświeżaniem – to właśnie ten model jako pierwszy z trzech telefonów których używałem informował mnie o mailach czy powiadomieniach z Youtube. Pamięć wbudowana to 16 GB (około 10 dla użytkownika), ale możemy ustawić kartę pamięci jako domyślne miejsce zapisu wszystkich aplikacji.

Automatyczna regulacja jasności ekranu działa bardzo dobrze i nie ma potrzeby sięgać do regulacji ręcznej. GPS jest bezproblemowy, wyszukuje satelity natychmiast i prowadzi nas z punktu A do punktu B nie zrywając połączenia. Bardzo dobry głośnik pozwala na komfortową rozmowę, zarówno my jak i nasi rozmówcy słyszą wszystko czysto, wyraźnie i bez zakłóceń.

Podsumowanie

Alcatela Shine Lite kupimy w sklepie za 799 zł. Zazwyczaj kręcę nosem na oficjalne ceny, ale tutaj nie będę. To bardzo udany model ze styku telefonów budżetowych i niższej średniej półki, oferujący świetny wygląd i bezproblemowe, choć nie najszybsze działanie - zdecydowanie najlepszy "budżetowiec" z jakim miałem do czynienia.