Dziennik Gazeta Prawana logo

Seria cyberataków w Japonii. Policja podejrzewa chińskich wojskowych hakerów

20 kwietnia 2021, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Haker przy komputerze
<p>Haker przy komputerze</p>/ShutterStock
Policja w Tokio podejrzewa, że za serią ataków hakerskich na cele w Japonii stała Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ALW) – podała we wtorek publiczna japońska stacja NHK. Ofiarami padły japońska agencja kosmiczna oraz ok. 200 firm i instytucji badawczych.

Według źródeł NHK Japońska Agencja Eksploracji Aerokosmicznej (JAXA) została zaatakowana w 2016 roku. Tokijska policja zidentyfikowała w tej sprawie inżyniera z Chin, który wynajmował w Japonii serwery, posługując się fałszywymi nazwiskami. Dostęp do tych serwerów uzyskała następnie prywatna chińska grupa hakerska, znana jako Kleszcz. Miała ona dokonywać ataków na polecenie chińskiej armii.Tygodnik „Nikkei Asian Review” podał, powołując się na anonimowe źródła, że inżynier pracuje dla państwowej chińskiej firmy telekomunikacyjnej i jest członkiem Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Tokijska policja podejrzewa go o udział w ok. 200 atakach hakerskich w latach 2016-2018. Rzadko zdarza się, aby japońskie organy ścigania wprost wymieniały chińskie władze w sprawach dotyczących cyberprzestępczości – podkreśla tygodnik.

Hakerzy atakowali nie tylko w Japonii

Według japońskich mediów zidentyfikowano również innego obywatela ChRL, który miał wynajmować w Japonii serwery przy użyciu fałszywych nazwisk. Według policji działał on na polecenie członka tzw. Jednostki 61419 – wydziału ALW zajmującego się cyberatakami. Policja podejrzewa, że celem ataków było zdobycie zastrzeżonych informacji dla chińskiego rządu – przekazał „Nikkei Asian Review”. Gazeta informowała wcześniej, że grupa Kleszcz przeprowadziła szereg ataków nie tylko w Japonii, ale również w Korei Płd. Ich ofiarami padały między innymi firmy motoryzacyjne, technologiczne i działające w sektorze obronnym.

Chińskie władze wielokrotnie zaprzeczały oskarżeniom o prowadzenie lub wspieranie ataków hakerskich wymierzonych w instytucje w innych krajach. Pekin utrzymuje, że Chiny również są ofiarą, a nie sprawcą przestępczości w cyberprzestrzeni. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj