Dziennik Gazeta Prawana logo

W działaniach big techów już dawno nie chodzi o pieniądze, lecz o dominację

19 sierpnia 2022, 08:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mark Zuckerberg
<p>Mark Zuckerberg</p>/Shutterstock
W działaniach big techów już dawno nie chodzi o pieniądze, lecz o dominację. Wizja stworzenia globalnej, zamkniętej i scentralizowanej sieci jest tak przemożnym marzeniem kilku internetowych graczy, że aby je osiągnąć, są w stanie czasem przymknąć oko na jakieś ludobójstwo, manipulację wyborczą albo szerzenie wojennej dezinformacji.

Taką rozmowę 19-letniego Marka Zuckerberga, twórcy strony TheFacebook, na kampusie Harvardu przytaczał w 2010 r. „New Yorker”.

Jak każdy inny?

Czy wielkie platformy technologiczne - Amazony, Facebooki, TikToki i You Tube’y tego świata - to biznes jak każdy inny, a politycy w całym Zachodzie krytykują je, by odwrócić uwagę od prawdziwych problemów i własnej niekompetencji? Taką tezę postawił niedawno na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” Sebastian Stodolak w tekście „Bić Tech” (DGP nr 151 z 5 sierpnia 2022 r.). I choć prawdą jest, że niemal każda nowa masowa technologia komunikacyjna - radio, telewizja, sieć WWW - prowadzi do wybuchu paniki moralnej wśród intelektualistów i gadających głów każdej kolejnej epoki, to argumentów przeciwko big techom nie da się zamieść tak łatwo pod dywan. Ostatnia dekada pokazała, że ilekroć społeczeństwo obywatelskie podnosi jakieś zarzuty pod ich adresem, a prawda o ich praktykach wychodzi na jaw, okazuje się, że rzeczywistość jest... często jeszcze gorsza, niż sobie wyobrażaliśmy.

Kiedy 10 lat temu prawnik Eben Moglen mówił, że Mark Zuckerberg wyrządził światu więcej zła niż jakikolwiek inny człowiek w tak młodym wieku, można było ignorować podobne głosy jako krytykę płynącą z marginesu. Ale dziś naprawdę żyjemy w świecie stworzonym w głowach i według pomysłów garstki - przeważnie młodych, pewnych siebie i nieznających świata poza Doliną Krzemową - miliarderów. W skali globalnej nasze media i debata publiczna, retoryka polityków, a także najintymniejsze rzeczy - zdrowie, spokojny sen, randki i seks - są kształtowane lub kontrolowane przez tworzone przez zaledwie kilku światowych graczy algorytmy i interfejsy technologiczne.

Czy zatem krytyka ich działań - gdy mamy uzasadnione podejrzenia, że szkodzą demokracji, rynkowi i konkurencji oraz samej spójności naszych społeczeństw - naprawdę jest „przesadzona, nietrafiona albo wyssana z palca”?

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICNZYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Autor jest publicystą, prowadzi bloga dymek.substack.com
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj