Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy taki pozew przeciwko ChatGPT. "Nieuczciwie czerpie zyski"

6 lipca 2023, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
ChatGPT, sztuczna inteligencja
ChatGPT, sztuczna inteligencja/Shutterstock
Kanadyjska pisarka Mona Awad i amerykański pisarz Paul Tremblay złożyli pozew do sądu federalnego w San Francisco przeciwko OpenAI, firmie, która stworzyła narzędzie sztucznej inteligencji ChatGPT. Awad i Tremblay twierdzą, że przedsiębiorstwo złamało prawa autorskie, wykorzystując ich książki do "trenowania" ChatGPT - przekazał w środę dziennik "The Guardian".

Awad i Tremblay uważają, że ich książki zostały bezprawnie "wchłonięte" i "wykorzystane do trenowania" ChatGPT, ponieważ chatbot generuje "bardzo dokładne streszczenia" ich powieści - wynika ze złożonego przez pisarzy pozwu. Przykładowe streszczenia dołączono jako materiał dowodowy.

Pierwszy pozew

Według Andresa Guadamuza z Uniwersytetu w Sussex, jest to pierwszy pozew przeciwko ChatGPT, który dotyczy praw autorskich. Dodaje, że dzięki niemu zostaną zbadane "granice legalności" działań w przestrzeni sztucznej inteligencji.

Książki stanowią idealne, duże modele do treningu językowego, ponieważ zwykle zawierają wysokiej jakości, dobrze opracowaną prozę - stwierdzili prawnicy pisarzy Joseph Saveri i Matthew Butterick w komentarzu dla "Guardiana".

Awad i Tremblay podkreślili w pozwie, że OpenAI "nieuczciwie" czerpie zyski ze "skradzionych tekstów i pomysłów" i wezwali do odszkodowania finansowego w imieniu wszystkich autorów w USA, których prace rzekomo zostały wykorzystane do szkolenia ChatGPT. Chociaż autorzy dzieł chronionych prawem autorskim mają nad sobą duży parasol prawny, konfrontują się z firmami, takimi jak Open AI, które zachowują się tak, jakby te prawa ich nie dotyczyły - skomentowali Saveri i Butterick.

Udowodnienie, że pisarze doznali krzywdy finansowej z powodu szkolenia ChatGPT z wykorzystaniem chronionego prawem autorskim materiału, może być jednak trudne. ChatGPT może pracować "dokładnie w ten sam sposób", nawet jeśli nie "skonsumował" powieści, ponieważ jest trenowany na podstawie wielkiego bogactwa informacji zawartych w internecie, w tym np. dyskusji użytkowników, którzy przeczytali książki - uważa Guadamuz.

Ze sztuczną inteligencją wkrótce stanie się to samo, co z muzyką cyfrową, telewizją i filmami i będzie musiała respektować prawa autorskie - twierdzą jednak prawnicy pisarzy.

Zauważyli oni również, że "ironiczne" jest to, iż narzędzia "tzw. sztucznej inteligencji" opierają się na danych tworzonych przez ludzi. Ich systemy całkowicie zależą od ludzkiej kreatywności. Jeśli doprowadzą do bankructwa ludzkich twórców, wkrótce doprowadzą do bankructwa samych siebie - uważają Saveri i Butterick. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj