Dziennik Gazeta Prawana logo

Rasowe RPG, jakiego nie było od lat. "Torment: Tides of Numenera" to świetna gra

28 lutego 2017, 12:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Torment
Torment/Media
Na następcę" Planescape: Torment musieliśmy długo czekać. Wreszcie jednak gra "Tides of Numenera" ujrzała światło dzienne. I... jest doskonała. To rasowe RPG, które wreszcie nie koncentruje się tylko na walce.

"Tides of Numenera" to klasyczna, izometryczna gra RPG w stylu klasyków gatunku, jak "Baldur's Gate". Nawet bohater jest pięknym nawiązaniem do głównej postaci "Planescape: Torment" - tu też nasza postać - "Ostatni Wyrzutek" - budzi się z amnezją i na nowo musi poznać świat. Jego (lub jej - płeć bohatera możemy wybrać sami) brak pamięci starają się wykorzystać do swoich celów bohaterowie niezależni. Scenariusz napisano świetnie - główny wątek idealnie splata się z zadaniami pobocznymi, budując całkiem sensowną intrygę. Każde zadanie można też rozwiązać na kilka (lub kilkanaście sposobów). Równie dobrze oddano klimat wiata, w którym magia łączy się z technologią, a poszczególne frakcje starają się zdominować świat.

Gra nie jest dla tych, którzy preferują grę akcji i machanie mieczem, zamiast rozwiązywania problemów. Programiści inXile zrezygnowali bowiem z tradycyjnej walki turowej, znanej choćby z "Tyranny" czy "Pillars of Eternity". Zamiast niej nasze postaci mogą wykonywać specjalne akcje, oparte na umiejętnościach - da się więc wrogów zagadać, albo odwrócić ich uwagę. A nawet jeśli już dojdzie do starcia, to przegrana wcale nie oznacza końca gry - może się bowiem okazać, że bandyci, którzy nas pokonali, zawloką drużynę do swojej kryjówki.

To nie wszystko - umiejętności naszych postaci używane są także w dialogach z bohaterami niezależnymi, czy podczas rozwiązywania zagadek. Każde jednak skorzystanie z tych zdolności zmniejsza pulę dostępnych punktów, która odświeża się tylko podczas odpoczynku drużyny. By jednak sprawę lekko utrudnić i nie pozwolić graczom na odpoczynek po każdym zadaniu, wiele z questów ma ograniczony czas, w którym mamy je wykonać. Trzeba więc - przynajmniej na niższych poziomach rozwoju postaci - rozważnie gospodarować punktami.

Choć scenarzyści i dźwiękowcy spisali się świetnie, to jednak graficy przyłożyli się do pracy trochę mniej. Część lokacji wygląda słabo, na szczęście w tej grze grafika liczy się mniej, niż scenariusz. Słów kilka o polskiej wersji lokalizacyjnej - kwestii mówionych jest mało (tak jak w oryginalnej wersji dźwiękowej), za to wszystkie pisane dialogi, opisy zadań czy świata przełożone są rewelacyjnie.

"Torment: Tides of Numenera" to gra-marzenie miłośników klasycznych RPG - genialny scenariusz, ciekawe dialogi i bohaterowie niezależni oraz mechanika, która pozwala na przejście gry bez konieczności walki sprawiają, że programiści inXile przygotowali prawdziwy hit. Nie spodoba się jedynie tym, dla których typowe gry tego gatunku to "Wiedźmin 3", czy "Diablo". Ich ta gra może odstraszyć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj