Twittuj po śmierci, a testament zostaw online

Wszystko wskazuje na to, że w świecie mediów społecznościowych bycie sławnym za życia już nie wystarcza. Kolejnym etapem w walce o popularność i bycie permanentnie lubianym są wpisy pojawiające się po śmierci ich autorów. A to wcale nie jest niemożliwe. Wystarczy odpowiednia aplikacja...

wróć do artykułu
  • ~Robert
    (2013-11-01 15:26)
    Ciekawe, czy z za grobu bedzie placił też podatki . Widac z tego, że coraz więcej ludzi na Twiterze zaczyna wierzyc w zycie pozagrobowe. A swoja drogą, po co mi rozmowa z trupem jak obok miliardy żywych?
  • ~Aleks
    (2013-11-01 15:31)
    Za jakieś dwa pokolenia wiekszośc będzie żyła tylko w chmurze albo na Twiterze. Ciało im juz nie będzie do niczego potrzebne . To będą złote czasty dla handlarzy organami.
  • ~normalny homo.
    (2013-11-01 15:50)
    ja tam wogle mam na wszystkich nowobogackich i pseudopiosenkarzy aktorow itd.wywalone za zycia a tym bardziej po smierci astalawista dziwaki.niepodnieca mnie zadna informacja o tych beznadziejach.
  • ~Antyparanoik
    (2013-11-01 22:42)
    Boże, to już jest zupełna paranoja, Ale jest to chybqa zgodne z nauką twojego kościoła. Życie wieczne.
    Czyżby więc nie można było pogadać z nieboszczykiem, który jest w niebiosach?
    Boże, czuję, że nadciąga powszechny obłęd na nas grzeszników. Co robić Ojcze?
  • ~ehe
    (2013-11-01 20:57)
    "CEO McCann Worldgroup"... czy to nazwa robota?
  • ~łos
    (2013-11-01 18:46)
    Coraz wiecej debili na świecie...

Może zainteresować Cię też: